Piszą tweety o narodzie, ale nie znają ulic
Każde zdanie wygładzone, jakby pisał je kubik
Głowy państw, a brzmią jak prompt wrzucony w noc
„Napisz mi kryzys ładnie”, potem podpis i blok
Nie potrafią nazwać problemów, które sami stworzyli
Więc AI im tłumaczy, co znaczy „zawiedli”
Wstawiają emocje, których nigdy nie czuli
Bo empatia nie rośnie w bańkach i studiach
X pełen mądrości, której nikt nie przeżył
Same słowa-klucze, zero ciężaru, zero ryzyka
Piszą o przyszłości, siedząc w przeszłym układzie
A młodych traktują jak dane w raporcie
Nie jestem lepszy, też używam narzędzi
Różnica taka, że nie kłamię, kim jestem
Oni udają myślеnie, ja mówię wprost
Że kraj nie jеst symulacją ani testem A/B
Boty piszą im gniew, boty piszą im troskę
A potem zdziwieni, że ludzie mają ich dosyć
Gdzie jest człowiek za tym kontem, za tym stylem?
Czy tylko avatar, który zna słowo „kryzys”?
Państwo w ruinie, a oni poprawiają interpunkcję
Bo łatwiej edytować zdanie niż wziąć odpowiedzialność
Piszą o dialogu, ale nie słuchają odpowiedzi
Piszą o winnych, gdy sami siedzą w genezie
Ja nie krzyczę „precz”, ja mówię „sprawdźcie się”
Bo władza bez myślenia to tylko droższy błąd
Jeśli AI pisze wam sumienie — to macie problem
Bo sumienia nie da się wygenerować