Przed burzą

By Ratke

On WYDAWNICTWO 2050

Thumbnail

[Refren]

Nie chcą, żebym mówił, bo cisza im sprzyja

Ten kraj gnije w środku, nie widać od kija

Nie szukam afery, nie szukam mesjasza

To tylko moment, zanim nazwę ich z nazwiska


[Zwrotka 1]

Mówili: „Nie wchodź w to, bo polityka brudzi”

Ale ja jestem brudny od życia, nie od studiów

Oni mają garnitury, ja mam blizny na dłoniach

Każda z nich to dowód, że tu coś nie działa

Państwo jak blok — administracja bierze czynsz

A klatka śmierdzi, bo nikt nie sprząta nic

W telewizji bajki, w portfelach przeciąg

A potem się dziwią, że młodzi chcą wziąć to w rąk

Nie chcę władzy dla władzy, chcę ciszy w domach

Chcę, żeby dzieci nie znały słowa „nie stać”

Jak mam milczeć, skoro widzę ten syf?

Jeszcze nie mówię nazw, ale oni już wiedzą, że idę


[Refren]

Nie chcą, żebym mówił, bo cisza im sprzyja

Ten kraj gnije w środku, nie widać od kija

Nie szukam afery, nie szukam mesjasza

To tylko moment, zanim nazwę ich z nazwiska


[Zwrotka 2]

Każdy krzyczy „zmiana”, ale boi się ruchu

Bo zmiana zabiera stołek, wpływy i luksus

Nie chcę być twarzą na plakacie z hasłem

Chcę być problemem, którego nie da się zgasić

Naród to nie target, nie słupek, nie trend

To ludzie, którzy liczą dni do wypłaty jak sen

Oni mówią: „spokój”, gdy kraj się pali

Bo spokój jest dobry, gdy hajs się zgadza

To nie rap o polityce — to polityka w rapie

To głos z bloków, nie z sali konferencyjnej

Jeszcze chwila, jeszcze jeden krok

Przed burzą jest cisza — a ja właśnie ją łamię