Released on November 30, 2017

10K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Muszę na chwilę wyjść, żeby nie wykrzyczeć ci

Tego co naprawdę myślę w tej chwili

Według mnie jak zawsze byłem bez winy

Na dworze syf ale i tak otworzę drzwi

Możemy bez utrapień żyć, bez czyichś

Siedzi we mnie strasznie litr tequilli

Marmurowe lwy na schodach w wiejskich domach (Jesteś jak...)

To drogie audio w ich zdezelowanych Golfach (Jesteś jak...)

Złoty łańcuch na szyi przy zerowym stanie konta (Jesteś jak...)

Milion dolarów na dnie tej podróby Hugo Bossa

[Refren] x2

Naszego domu nie ma na Street View

A osiedle wygląda jakby nie mieszkał już nikt tu


[Zwrotka 2]

Wolę jak przygryzasz wargi niż jak się gryziesz w język

Gramy już trzy dogrywki, wciąż nie widzę zwycięzcy

Wolę jak przygryzasz wargi niż jak się gryziesz w język

To już ostatni karny, wciąż nie widzę zwycięzcy

Serce w rytmie Marszałkowskiej po szesnastej

Robisz ze mnie zupę instant, jestem proszkiem zanim wpadniesz

Tysiąc dróg do celu siedzi w twoim Google Mapsie

Ale moja fura szczęścia znowu nam utrudnia jazdę

[Refren] x4

Naszego domu nie ma na Street View

A osiedle wygląda jakby nie mieszkał już nikt tu

[Outro] x2

Wróg się czai wszędzie jak gluten

I cię dopadnie jeśli sobą będziesz na dłużej

Ja cię dopadnę zaraz, bo się we mnie gotuje

I długo nie pożyję w takiej temperaturze


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]