Released on March 5, 2010

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Trysnęła sperma, zrodziła się nie oferma

A wierna protoplaście szelma

Niemalże identico

Wszakże z odmienną psychiką

Za to chwała najwyższemu

Że nie odziedziczył jego wszystkich genów

A matka była niczym serum

I nie dopuściła złych cech charakteru

Tak to w duecie matka i dziecię

Radowali się początkami na świecie

Konflikt narastający w sekrecie

Nie pozwalał by trio było w komplecie

Nikt nie wiedział kim będzie potomek

Jaki status posiądzie i przydomek

Że zajawi się mikrofonem

I wyjdzie na solo ze swym padrone


[Refren]

Drogi padrone sorki zniknąłeś z mego życia

Jak na ironię wiórki widzę z funkcji rodzica

Za mikrofonem definiując słowo martwica

A tak na koniec reasumując - weź się przyzwyczaj

Drogi padrone sorki zniknąłeś z mego życia

Jak na ironię wiórki widzę z funkcji rodzica

Za mikrofonem definiując słowo martwica

A tak na koniec reasumując - weź się przyzwyczaj


[Zwrotka 2]

17.11 - znasz znaczenie tej daty?

Przed trzydziestu jeden laty?

Marnotrawny wszedł między światy

Różne jak ten biednych i bogatych

Próżne przeświadczenie

Że w cenie było tego doświadczenie

To pewne jak po płaskim rumieniec

Że zainicjowałeś zakończenie

Jak przypomnę, żona ci zbrzydła

I poleciałeś jak byś miał skrzydła

Zapewne ambicja cię dźwigła

Wpadłeś w sidła tajnego romansidła

Jedna uwiodła-drugą ubodła

Wszczęła interpersonalny rozłam

Jak plugawienie godła akcja podła

Tatuś rucha diobła


[Refren]

Drogi padrone sorki zniknąłeś z mego życia

Jak na ironię wiórki widzę z funkcji rodzica

Za mikrofonem definiując słowo martwica

A tak na koniec reasumując - weź się przyzwyczaj

Drogi padrone sorki zniknąłeś z mego życia

Jak na ironię wiórki widzę z funkcji rodzica

Za mikrofonem definiując słowo martwica

A tak na koniec reasumując - weź się przyzwyczaj


[Zwrotka 3]

Pamiętam ten dzień jak dziś

Na szczęście nie odziedziczyłem takich cech

Spojrzałeś na synka powiedziałeś "peace"

Aby odejść z dziwką, która zostawiła trzech

Dzięki za tą całą karuzelę

Za czarny scenariusz odziany w pastele

Mam tu w zamian słowo na niedzielę

Dla mnie jesteś tylko płodzicielem

Myślisz,że złe były tylko rogi

Oj nie mój drogi, zboczyłeś z drogi

Starczy genetyki i biologi

Ten monolog kładzie kres patologii

Bardzo proste wyjaśnienie tu masz

Szczerze wali mnie to kogo dymasz

Nie chcę dłużej cię znać kumasz

Przebaczyłem ci a teraz wymarsz


[Refren]

Drogi padrone sorki zniknąłeś z mego życia

Jak na ironię wiórki widzę z funkcji rodzica

Za mikrofonem definiując słowo martwica

A tak na koniec reasumując - weź się przyzwyczaj

Drogi padrone sorki zniknąłeś z mego życia

Jak na ironię wiórki widzę z funkcji rodzica

Za mikrofonem definiując słowo martwica

A tak na koniec reasumując - weź się przyzwyczaj