Released on March 5, 2010

Thumbnail

[Zwrotka 1: Majkel]

Stoję i czuję się świetnie, konkretnie

Kompletnie nikt nie może się wedrzeć w mą przestrzeń

Sam tworzę swoje miejsce, koncepcje

Jak pięknie przeżyć życie hartuję codziennie

W kontekście dzisiaj, mam tysiak możliwości

Moja wieża radości, wieża samotności

Daje mi pisać i zamierzam przez głośnik

Wylać spis emocji życia znanych z autopsji

Tak, tak, ten w lustrze to niestety ja

Ten sam co wtedy kiedy próbowałem nie być sam

Patrz jak niewiele trzeba, żeby zmienić świat

Zmień kawałek, albo zmień kawałek siebie brat

Puk puk, ciekawe, kto przychodzi tu

Nie ma mnie dla nikogo - zamknąłem, połknąłem klucz

Stój, stój, tej bramy nie otworzy but

Mentalna twierdza, która chroni mojej duszy cud

Mój jest ten kawałek podłogi na styku stóp

I tego, po czym się chodzi (bądź spokojny)

Wiesz co, nawet, gdybyś mi groził i

Wbił mi nóż, to na swojej podłodze (umrzesz wolny)


[Refren: Rahim]

Mój jest ten kawałek podłogi

Nie mówcie mi co mam robić

Obszar bezpiecznej przystani

Gdzie mi kurwa z butami?

Mój jest ten kawałek podłogi

Nie mówcie mi co mam robić

Obszar bezpiecznej przystani

Gdzie mi kurwa z butami?


[Zwrotka 2: Rahim]

Nieustannie myśli się tlą, niby żyję poza obiegiem

To nie potrzeby kierują mną, to ja kreuję potrzebę

Zaaferowany tą jebniętą grą, momentami nic nie wiem

Grunt jakby był topniejącą krą, ja zdany tylko na siebie

Niczym dom utrzymuję pion, nawet leżąc na glebie

Sieję pielęgnuję zbieram plon, a z nim ruszam na rewie

Wciąż pod prąd serce jak dzwon, nigdy nie zacznie rdzewieć

Choć nie płynie Dom Perignon, jestem tego pewien


[Refren: Rahim]

Mój jest ten kawałek podłogi

Nie mówcie mi co mam robić

Obszar bezpiecznej przystani

Gdzie mi kurwa z butami?

Mój jest ten kawałek podłogi

Nie mówcie mi co mam robić

Obszar bezpiecznej przystani

Gdzie mi kurwa z butami?


[Zwrotka 3: Bu]

Choć udział finansowy trzydziestoprocentowy

Mam swoich czterdzieści metrów kwadratowych

Mi casa es su casa ty czuj się zaproszony

Chyba że po wizycie chcesz mieć wstęp zabroniony

Uchodzę za gospodarza co wiele potrafi znieść

Wypraszam tych co myslą że przelew wypłacił chlew

Jestem trzodaistą i to arcyradykalnym

Niestety ma oaza mo skaza przez antyparchy

Niby niezagrożony jednak pech mnie jakby skarcił

Czy efekt odwracalny dałby bieszczadzki lajcik

Myślołech, bratki, że mobilny konsek zoli

Jest na tyle prywatny, iż nie skusi dwóch goroli

Mówili co mamy robić, wezwali pomocników

Zaprosili kaj się wyciongo szplatki ze szczewików

Powierniku moich byków morał se płynie taki

Szanuj swą bezpieczną przystań, bo to dar nie byle jaki


[Refren: Rahim]

Mój jest ten kawałek podłogi

Nie mówcie mi co mam robić

Obszar bezpiecznej przystani

Gdzie mi kurwa z butami?

Mój jest ten kawałek podłogi

Nie mówcie mi co mam robić

Obszar bezpiecznej przystani

Gdzie mi kurwa z butami?

Mój jest ten kawałek podłogi

Nie mówcie mi co mam robić

Obszar bezpiecznej przystani

Gdzie mi kurwa z butami?

Mój jest ten kawałek podłogi

Nie mówcie mi co mam robić

Obszar bezpiecznej przystani

Gdzie mi kurwa z butami?