Weekend

By Rafi

On 10

Released on May 6, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1: Rafi]

Po bardzo długim tygodniu pracy i wyrzeczeń

A jeszcze od poniedziałku do piątku czas się wlecze

Wszystkim ludziom ze wsi, dużych miast i miasteczek

Należy się weekend, co zaprzeczysz? Nie zaprzeczę

Wiadomo jak kto go spędzi, to już jego sprawa

W tygodniu spraw nawał, bo to nie karnawał

Ale kiedy nadchodzi upragniony piątek wieczór

To módl się człowieku, o to żebyś się źle nie czuł

Musisz być w pełni sił, będziesz pełnią życia żył

Będziesz przy barze pił, potem na parkiecie się wił

A z tyłu, z przodu i po bokach

Półnagie panny będą dawały tobie tańca pokaz

Nie rozbierał ich wzrokiem tylko we wstyd je ubierz

Popłynąłeś, popłynąłem, ale czasem płynąć lubię

Będzie płonął lokal bo to laidback w klubie

Weź mi w to uwierz, dobrze wiem o czym mówię


[Refren: Rafi]

Oto weekend, właśnie to ogłosił w radiu spiker

Na dwa dni przestań być pracoholikiem

Poczuj wolność, rower, jezioro cokolwiek

A wieczorem w klubie niech cię szał ciał porwie

To weekend, właśnie to ogłosił w radiu spiker

Na dwa dni przestań być pracoholikiem

Poczuj wolność, rower, jezioro cokolwiek

A wieczorem w klubie niech cię szał ciał porwie


[Zwrotka 2: Rafi]

Do klubu wejście, po schodach strome zejście

Zaraz muza będzie poruszała każdym mięśniem

Będziesz żałował że nie przychodziłeś tu częściej

Chyba że masz do weekendu inne podejście

Przecież można dwa dni leżeć brzuchem do góry

Opalać się, albo z nudów liczyć na niebie chmury

Uwierz mi znam się na laidback'u jak rzadko który

Lecz pener odpada, kiedy burzy kontury

Więc kiedy nuda na kanapie ci zbrzydła

Wtedy klubu mury zapraszają pod swoje skrzydła

Siema, siema z bramkarzem, szatniarzem, z DJ'em

Siema z barmanem, powiedz niech do pełna ci leje

A teraz spójrz na parkiet co się tam dzieje

Tak czystą esencją zabawy stamtąd wieje

Więc daj się porwać, idź poczuć muzykę

Wydobądź z siebie szaleństwo w końcu mamy...


[Refren: Rafi]

Weekend, właśnie to ogłosił w radiu spiker

Na dwa dni przestań być pracoholikiem

Poczuj wolność, rower, jezioro cokolwiek

A wieczorem w klubie niech cię szał ciał porwie

To weekend, właśnie to ogłosił w radiu spiker

Na dwa dni przestań być pracoholikiem

Poczuj wolność, rower, jezioro cokolwiek

A wieczorem w klubie niech cię szał ciał porwie


[Skrecze: DJ Soina]

Tysiące głów poruszanych w rytm bitu i słów

Przyjmij to do wiadomości, do wiadomości

To dla klubów, to jest to, co ja robię

I w to wierzę słowo po słowie

Czuję się w tym jak zboczeniec w krainie cycków


[Zwrotka 3: Rafi]

Bierz dupę w troki, nie siedź i nie komentuj

Do klubu masz dwa kroki, tylko trzy dni weekendu

Nygusie, krąży plota że kochasz pilota

No co tak patrzysz? Przed tobą piątek, sobota, niedziela

Trzeba się towarzysko poudzielać

Tego nie odda ci żadna telenowela

Przy barze Ela i Angela słodkie jak Nutella

Nie daj się prosić, szykuje się gruby melanż


[Refren: Rafi]

Oto weekend, właśnie to ogłosił w radiu spiker

Na dwa dni przestań być pracoholikiem

Poczuj wolność, rower, jezioro cokolwiek

A wieczorem w klubie niech cię szał ciał porwie

To weekend, właśnie to ogłosił w radiu spiker

Na dwa dni przestań być pracoholikiem

Poczuj wolność, rower, jezioro cokolwiek

A wieczorem w klubie niech cię szał ciał porwie