Arkadia

By Rafi

On 10

Released on May 6, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1: Rafi]

Mocno wierzę, że jest takie miejsce na ziemi

Które wszystkimi kolorami tęczy się mieni

I miejsce w którym nie czujemy się zagubieni

Miejsce w którym słyszą głusi, widzą ślepi, mówią niemi

Gdzie wszyscy są zarobieni, nie ma ubogich

Nie ma pieniędzy, więc nie ma rzeczy tanich, drogich

Tylko stan błogi, nie ma nastawień wrogich

Uczucie szczęścia, aż do tańca rwą się nogi

To jak tajemniczy ogród w którym wszyscy żyją w zgodzie

Nieważne czy dzieci, starzy czy młodzież

W takim ogrodzie cuda dzieją się na co dzień

Tak jakby stworzył to miejsce jakiś czarodziej

I mimo że ktoś jest stary to się nie starzeje

Wiesz czemu, ponieważ tu czas nie istnieje

Tu nie ma tornad, burz, nawet deszcz nie leje

Tylko szum wiatru, morska bryza, słońce grzeje

Nie zastaniesz tutaj zawiści, nienawiści

Turyści zostaną tu, by swe marzenia ziścić

Nie oglądniesz telewizji, nie posłuchasz radia

To miejsce ponad wszystkim to miejsce to...


[Refren: Rafi]

Arkadia lub Utopia jak cię tam zwą

Wiem że gdzieś istniejesz, może daleko stąd

Lecz można ją też odnaleźć nie ruszając się z miejsca

Wystarczy że odnajdziesz swą kolebkę szczęścia

Arkadia lub Utopia jak cię tam zwą

Wiem że gdzieś istniejesz, może daleko stąd

Lecz można ją też odnaleźć nie ruszając się z miejsca

Wystarczy że odnajdziesz swą kolebkę szczęścia


[Zwrotka 2: Czaper]

Kiedyś nagrałem taki numer to osiedle swoboda

I od tamtego czasu brat nic ująć nic dodać

Patrz na nasze ręce, słuchaj słów które leczą

A zabiorą cię w miejsce niekoniecznie daleko

Mój umysł bywa tam, znów się rodzi całkiem nowy

Oby nikomu, żadnemu ziomkowi sodówa tu nie jebła do głowy

Możemy na chwilę zapomnieć o nas i być ponad światem

Głowa do góry, na mikrofonach mamy na to swój patent

Pozbawiona troski, chorób, boska kraina

Nie przypomina Mordoru, raczej oazę spokoju

Ludzie są z wyboru a wolność to ich ostoja

A skurwiele chcą znów marzyć i zmagać w pocie czoła

Dokładnie tak to widzę, wiesz sam piszę happy end

Patrzę na cytrynowe słońce jak [?]

Słyszę dźwięk lecz nie ulic, później noc mnie utuli

Odpoczywam tak jak umiem od pełnych smogu ulic

Arkadia, widzę jakbym trzymał na dłoni

Bardzo wyraźnie, jakbym już od zawsze dobrze znał te strony

Czy to wkręt, mnie nie pytaj, sam znasz zestaw pytań

A ja znikam do Arkadii, bo w tym pokładam kapitał


[Refren: Rafi]

Arkadia lub Utopia jak cię tam zwą

Wiem że gdzieś istniejesz, może daleko stąd

Lecz można ją też odnaleźć nie ruszając się z miejsca

Wystarczy że odnajdziesz swą kolebkę szczęścia

Arkadia lub Utopia jak cię tam zwą

Wiem że gdzieś istniejesz, może daleko stąd

Lecz można ją też odnaleźć nie ruszając się z miejsca

Wystarczy że odnajdziesz swą kolebkę szczęścia


[Zwrotka 3: Kubiszew]

Mi nie potrzeba wiele mogę zakotwiczyć w doku

Jednak muszę mieć tą pewność że odnajdę w tym spokój

Bezsilność z hipokryzją odsuwa mnie od marzeń

Choć dobrze wiem że dziwki, od zawsze chodzą w parze

Cały czas się zaskakuję, ludzie wolą akceptować

To co jest na tacy, zamiast obok coś kreować

To mój sprzeciw, mam mikrofon i tu swoją władzę

I z wszystkimi kajdanami wciąż dobrze sobie radzę

Ty nie wpadaj w histerię i znajdź Arkadię tutaj

Ja jestem przekonany że odnajdzie ten co szuka, brat

Każdy szuka kąta świata, ludzi jest za ciasny

Wielu dziś nie widzi sensu, a trzeba mieć ten własny

Choć nadal widzę plażę, człowiek to moja Arkadia

Coraz trudniej w szarym świecie znaleźć siłę by to nagrać

I później z tych nagrań czerpać tą energię

Wciąż zamykam się w kabinie gdzie ładuję baterię i...


[Refren: Rafi]

Arkadia lub Utopia jak cię tam zwą

Wiem że gdzieś istniejesz, może daleko stąd

Lecz można ją też odnaleźć nie ruszając się z miejsca

Wystarczy że odnajdziesz swą kolebkę szczęścia

Arkadia lub Utopia jak cię tam zwą

Wiem że gdzieś istniejesz, może daleko stąd

Lecz można ją też odnaleźć nie ruszając się z miejsca

Wystarczy że odnajdziesz swą kolebkę szczęścia