Released on June 27, 2013

66K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Quebonafide]

Boga nie ma, prosta sprawa

Bo gdyby był, nie stworzyłby Tuska i Kac Wawa

To nie przeszkadza, walę lufę na wejściu

Po absyncie wpadam w interakcję z Absolutem; Medium

Wracamy po nocy jak wampiry

Nirvana, Smells like cheap spiryt

Robię Tequilę jak Justin Long

Chuj czy to plastik czy ciemne szkło

Najpierw wali rum, później Streep jak w Marvin Room

Robię sztosy, zbijam kokosy; Malibu

Przecieram oczy i spełniam życzenia na chwili

Gin się zmieszał, mam życie słodkie jak Martini

Moje życie to casting do

"Zostawić Las Vegas", pastisz, boy

Quebahombre, wpadam jako gwóźdź programu

Uwaga, spoiler, padam jako gwóźdź programu

Mamy do flaszki ręce, do walki serce

Jakaś dziwka szepcze: "after party - ty wybierasz miejsce"

No może i wybieram, ale ty się tam nie wybierasz

Jak Urban.rec lecę na one shotach

Napierdalam Grantsa na strzał jak Gołota

Whisky, flota, open mind, open bar

Swag sobie mam

[Refren: TomB & Białas]

Dziwko, wejdź mi na bar

Popłynę z tobą jak Kendrick Lamar

Wszystko wlej mi do szkła

Zamknij już mordę, bo jest open bar

Chciałbym zapomnieć imion parę, chciałbym tu ciągle płynąć dalej

I to jest jedyny wątek, który chcę z tobą rozwinąć, a więc

Dziwko, wejdź mi na bar

Popłynę z tobą jak Kendrick Lamar

Wszystko wlej mi do szkła

Zamknij już mordę, bo jest open bar

Chciałbym zapomnieć imion parę, chciałbym tu ciągle płynąć dalej

I to jest jedyny wątek, który chcę z tobą rozwinąć, a więc

(Dziwko)


[Zwrotka 2: Białas]

Pani pyta skąd ten pan (co) - dlaczego ma open bar?

Będzie tutaj koncert grał? (grał, koncert, może)

By mnie zabrał sam na sam jestem taka sama

A on pewnie taki sam jak ja, sra na zakaz ćpania

Ja wiem, że rano będę ścierą, ale lej mnie kielon

Zaraz gram koncert zobacz formę naszą, kręć video (video, video)

Muszę kaca zniżyć, alkohol we krwi i powoli do was wraca Beezy

Jak jadę na nagrywkę - chlamy, potem wracam do domu - chlamy

Stoję w miejscu, a wokół zmiany, chcesz dowiedzieć się po co chlamy?

Na pewno nie odmówię lufy, prędzej sokista polubi wrzuty

Całą kolekcję SLG ode mnie odkupi, by zgłębić tajniki tej sztuki

Nocki lecą, oczka świecą się jak pierdolony neon

Pamiętam jak oglądałem na video klipy ODB'iego

Nie było jeszcze flow Beeziego, ziomki

Ale ja już wtedy chciałem żyć jak on i jego ziomki

Najebany cały dzień, w kółko klub i studio

Ale nie chcę się podobać tylko prostytutkom

Co ci oferują tyle co kula do kręgli

Wbijasz w trzy dziury, potem rzucasz, mówiąc - Nara, dzięki

[Refren: TomB & Białas]

Dziwko, wejdź mi na bar

Popłynę z tobą jak Kendrick Lamar

Wszystko wlej mi do szkła

Zamknij już mordę, bo jest open bar

Chciałbym zapomnieć imion parę, chciałbym tu ciągle płynąć dalej

I to jest jedyny wątek, który chcę z tobą rozwinąć, a więc

Dziwko, wejdź mi na bar

Popłynę z tobą jak Kendrick Lamar

Wszystko wlej mi do szkła

Zamknij już mordę, bo jest open bar

Chciałbym zapomnieć imion parę, chciałbym tu ciągle płynąć dalej

I to jest jedyny wątek, który chcę z tobą rozwinąć, a więc

(Dziwko)


[Zwrotka 3: TomB]

Jak coś wypiłem, to nie oddam, to jest progress, to nie cofka

W razie czego twoja suka może mi drinka zrobić; orgazm

Żyć chce lub umrzeć, piję bo uschnę, wszystko aż usnę, tequille i wódkę

Jedyne dwa kc jakie mam rano to dwa napisy szminką na lustrze

Moje whisky leżakuje w beczkach z Hollywood

Wchodzi tequila i piję ją tak, że mi kaktus wyrośnie tu

Jak pijemy musisz być jak żubr - pod ochroną

Leje kolejki jak za PRLu ogłaszają klęskę powodziową

Kobiety jak wino, tyrają mi te banie, szkockiej tyle piję, że widzę w kratę

A o twoją bym się nie otarł nawet jakby zamieszkał w niej w gin i diament

Piję z gwinta bo morda nie szklanka, jak się porobię nie masz luzu

Jesteś dnem, jak piję z gwinta, no to podnoszę ciebie na duchu

Szampan, dziwki, whisky, ananas

Za nasze skillsy, przyszedł na nas czas

I oby nie przyszły psy, bo mam już tyle promili we krwi

Że nawet jak wszyscy byliby trzeźwi to zawinęli tu wszystkich by

Chcę się napierdolić, napierdolić, najgorzej, wierz mi

Coś jak Tyson na koksie z syndromem obcej ręki

I się dobić potem, bez coli z lodem, znasz kawał o Jasiu?

Jasiu spierdalaj

Ja to nazywam Johnny Walker