Released on March 25, 2020

21K Views

Thumbnail

[Zwrotka: Quebonafide & Mata]

Yo, yo-yo-yo, okej, yo

Dostałem puzzle na Pierwszą Komunię

Tysiąc elementów, z samym niebem

I do dzisiaj tak siedzę i sobie je układam

I wyobrażam sobie, że jestem w Quebec

W Ekwadorze, o mój Boże Święty, yo

Jestem jebnięty na punkcie podróży, yo

Kiedyś byłem mały, dzisiaj jestem duży

Spróbuj to zburzyć, uh, ej

Rapuję jak jakiś murzyn, uh

Ja mam głos niższy, albo wyższy

Jak wchodzę na te bity, uh, ej, pozdro

Pozdrowienia, yo, pozdrowienia dla każdego człowienia

Który nie zwątpił w swoje marzenia

I się nie zmieniał, tylko się trzymał swojej drogi

Je spełniał, wiedział o co chodzi (yo) w nich

Właśnie tak, taka motywacja, uh

Spełniaj marzenia zawsze, uh, to jest piękne

Nigdy nie możesz zwątpić w to, co robisz

Rozumiesz? Nigdy nie zwątpić

Właśnie o to chyba w tym wszystkim chodzi, żeby

Się w tym utrzymać

Mordy, mordeczki, yo

Bo marzenia jak granaty bez zawleczki

Wybuchają i nagle prysną

Ale wiesz, zrozumiesz, że to wszystko

Kiedyś, kiedy dorośniesz, kiedy będziesz starszy

Zrozumiesz, że warto marzyć

Że to wystarczy, że to wystarczy

Żeby się nie sparzyć, lepiej na gorące dmuchać

Lepiej zasuwać suwak w kurtce, żeby nie zmarznąć

Zrozumie to wkrótce, okej, właśnie tak

Komunia święta, yo

Nie trzeba mi chleba i igrzysk

Bo w sumie to wystarczy mi ten freestyle

Dla ciebie to zimny prysznic

Jestem szybki i wściekły, yo

Jak Jeep, jak Jeep który jedzie po szosie

O Boże jestem w sztosie

Nie przeproszę, nie przeproszę

A drogą, którą kroczę będę kroczył

Mogę jeszcze nie raz cię zaskoczyć

Spójrz mi prosto w oczy, nie zobaczysz w nich fałszu

Dla każdego ziomeczka, który nie zgubił balansu, yo

Liczy się prawda, a nie hajs dla lansu

Liczy się prawda, liczy się prawdziwa twarz

Ty ją masz czy nie masz? Siema, pozdrowienia

Życzę ci wszystkiego na do widzenia, dużo farta mordo, yo