Lynch

By Q (POL)

Released on July 28, 2016

Thumbnail

[Zwrotka 1: Q]

Jej szyja pachnie Kenzo, nie wiem, czy to Kenzo

Sporo już wypiłem, nie, ziom to chyba krew, yo

Może to mefedron, kurwa hands off

Pamiętałbym na pewno zażywając takie ścierwo

Zmoro precz won, nie wiem co mi jest, yo

Nie wiem co wypiłem, mijam się z nią, ho

Chyba tracę siłę grając w filmie w roli ze mną

Głowa boli chuj w to, zmiana roli mój błąd

Przedziwna sceneria, papierowa boazeria

Wstawki ze złota, lampki we włosach

Pieśń w tle, jakby ktoś rechotał

O chuj tu chodzi? I kim jest ten chłopak?

Co w kącie stoi, widzę, że szlocha

"To nie przystoi" mówię "duży chłopak"

On jak słup soli, wtem wchodzi ona

Postać nieznajoma jest zakapturzona

I w sukni do kolan wyraźnie wkurwiona

Stwierdzam podnosząc wzrok na twarz

Nędza suknia zmienia się w płaszcz

Ten z kolei przysłania cały kadr

Dalej? Dantejskie sceny brat


[Zwrotka 2: Q]

Kolejna scena gdy znika ten płaszcz

Kolej na syna też znika restart

Erotyczna rewia a taki tam snuff

Hi barbie what's up?

Zaczyna się śmiać, podnosi głowę

Jej ciało jest sztywne, jakby skute lodem

I definitywnie jest skuta, tak powiem

A białka dość płynnie zalewa jak formę

Czerwienią i potem, rumieniąc się trochę

Przybliża się do mnie mieniąc się złotem

Mierzy mnie wzrokiem w oczach głębi

Tak by wszyscy widzieli

Krwionośne naczynka spod szyldu Pirelli

Głośne igrzyska maraton do źrenic

(Aaa) Ta, maraton do źrenic

(Aaa) Idą na remis

(Aaa) Wracając do Heli

Mówi: "pracuje w wytwórni lameli

Choć hobbystycznie preparator korzeni"

I lubi podróże, nie lubi cameli

Tak dość nieskładnie pierdzieli

Że postanowiłem nie słuchać i tak nie porucham

Damn, te scenę wycieli


[Zwrotka 3: Q]

To zły trip mówi mi

I macha ręką w stronę psa, który śpi

Rozglądam się za puentą, kurwa mać, nie ma nic

I odciska piętno, scena kolejna - Ty

Słuchaj mnie ona w ryk

Początkowo ryk niemy zamienia się w krzyk

I narasta liniowo sygnał wyjściowy pyk

Człon całkujący zmienna zależna, yyy

Nie ogarniam już nic

Od darcia japy nawet pies zaczął wyć

Do żarcia ochłapy rzucam mu, "zamknij pysk"

Ni stąd ni zowąd zjawił się kolejny

Nie ogarniam już nic

Jak był jeden pies tak już teraz są trzy

Jakby nie ten dzień nie ten czas ‪#‎dom‬ zły

Nie ten plan zdjęciowy, kurwa, pojebałem filmy


[Tekst i adnotacje - Rap Genius Polska]