6 zer Lo-fi blend

By Pyza

Released on February 25, 2021

Thumbnail

Idę ulicami gapiąc się na panny hoże

Czarne płaszcze, czarne rury, no i czarne Roshe

Rozbity iPhone 6, choć zarabia marne grosze

Plączę mi się język, same dziwne zdania tworzę

Będzie dwója z plusem, może trója minus, Panie Psorze?

Białe gówno ptaka ozdobiło czarne Porsche

Wewnętrzna kieszeń płaszcza, zawsze w niej browary noszę

Jak początek miesiąca to Grolsche, koniec miesiąca to Łomże

Mama pyta czy chcę jakiś przelew. Mówię: „bardzo proszę"

6 zer, chciałbym kiedyś zrobić 6 zer, te 6 zer

Chciałbym kiedyś zrobić 6 zer

Ktoś mnie pyta z kim tu jestem

Ktoś inny mniе pyta czy chcę w pysk. Mówię: „bardzo proszę"

Wyrastają guzy, niby Karkonosze

Jestem atеistą, ale niech mi dobry Pan pomoże, bardzo proszę

Bardzo proszę

Wyrastają guzy, niby Karkonosze

Jestem ateistą, ale niech mi dobry Pan pomoże, bardzo proszę

Bardzo proszę

Wiosenny piątek. Jadę nocą na tym Veturilo

Nie powinienem, bo wypiłem to czerwone wino

Nasze romanse ustępują wszystkim Harlekinom

Zamiast czarnej limuzyny zbity pysk, duże czarne limo

Nie szukaj Scarlett, jak nie jesteś Rudolph Valentino

To jest Polska, tutaj stale zimno

Ten kabriolet chowaj, ziomki momentalnie gwizdną

Każdy tutaj gwiżdże do re mi fa sol la si do

To melodyjny kraj. Muzykantów takich tutaj milion

Mam dwadzieścia parę lat, moje plany giną

Kręcę się po mieście z wiecznie zblazowaną miną

Mózg jak karabin, mógłbym zabić kogoś, zgładzić myślą

Ciągle w pogoni za tą straszną liczbą

Czyli sześć zer, chciałbym kiedyś zrobić 6 zer

Ciągle w pogoni za tą straszną liczbą

Czyli sześć zer, chciałbym kiedyś zrobić 6 zer

Sześć zer, chciałbym kiedyś zrobić 6 zer