Released on October 9, 2009

Thumbnail

W.E.N.A

Wpadnij do nas zobacz jak leje wódę na beton

Za chłopaków którzy mogli być tu dłużej a nie są

Bo śmierć nikogo nie omija masz tylko jedno życie

Reszta to miraż, trwa wciąż chillout

Dopóki twoje serce uderza regularnie jak werbel

Aż odejdziesz do nieba

Lub piekła i chuj wie gdzie indziej nie ważne

Czy wierzysz w Allaha czy w Buddę czy w biznes

Samobójcy uciekają od życia

Zaczynają odliczać i przestają oddychać

Bez odwagi żeby przejść przez to piekło

Znam śmierć dookoła widzę jej wszechobecność

Z każdym dniem co raz trudniej zrozumieć

Że rodzimy się głownie po to żeby umrzeć

Zamykamy w końcu oczy wiem jedno

Powstaliśmy z ziemi kończymy 6 stóp pod ziemią


[Cuty]


[?]

Suicide, few try to take it

Cause life's a bitch and then you die


[?]

Pyskaty

Dziś zabiorę cie w to miejsce

Tu szybkie życie jest w modzie

Typy zostawiają serce obok zniczy przy drodze

[W grobie] tylko śmierć jest pewna

To co łączy ich fury i trumnę to wykończenie z drewna

Tu jest tak wiesz czuje smak łez

Grawitacja ziemia przyciąga jak magnes

Ten sam adres po śmierci

Prywatny Armageddon

Rodzin które musiały ich poświecić

Śmierć odbiera bliskich i poszerza te grono

Jej anons towarzyski to zwykły nekrolog

Sporo z nich skończyło przed metą

Te bloki ronią łzy lecz one wsiąkają w beton

Dziś odgłosy śmierci nie zabawa i wóda

To seryjni mordercy rak, zawał i udar

Nie jeden myślał ze się uda

Nie stój żyj póki możesz

Bo żyjemy w trumnach z azbestu

W.E.N.A

Mija mnie kolejny ambulans na światłach

Oglądam śmierć w telewizji nosze ją na słuchawkach

Przerzucam strony w czasopismach

Chciałbym moc wskrzesić znajomych

I z nimi czas odzyskać

Znów zobaczyć wszystkich nieobecnych

Których zabrała z tego miejsca śmierć i odeszli

Leje dla nich alko teraz piją

Dla wszystkich moich nie żyjących jedna miłość

Pyskaty

Ktoś mówił mi że śmierć to ulga

Powiedz to tym którzy noszą ich twarz na koszulkach

Tym którzy do dzisiaj przeklinają los

Bo widzieli jak linia życia zamienia się w prostą

Znam to, ból sączę w wersach

Zostawiłem w każdej z trumn cząstkę serca

Poświęcam im dzisiaj te linie

Wciąż pamiętam

Żałuje ze już nie ma ich przy mnie