Razem

By Pyskaty

On Pasja

Released on July 1, 2012

Thumbnail

[Pyskaty]

Wziąłem na barki ten krzyż, poszedłem w górę i wiem

Co dziś czeka mnie w ogóle, bo mam swych ludzi ze mną

Niektóre sny budzą lęk, mam skórę jak lew

Grubą, bo wiem, że na nich mogę stawiać w ciemno

O wczoraj nikt już nie pamięta - liczy się jutro

Ono jest nasze, bo dziś wierzę w nich

Codzienny trud nogi spętał, samemu trudno

Razem zawsze łatwiej nieść ten krzyż


[Siwers]

Słyszałeś pewnie o tym, że sam nie idę

Robić coś we dnie, w nocy - nie ma jak w komitywie

Bo siła stada słoni to nie samotny lider

Który jest jak uśmiech miss Polonii z jednym trybem

I choćby mnie zesłali na bezludny teren

Wiedz, że mam tam swoich ludzi, będąc outsiderem

I wiem to, nie sam jeden, u mnie każdy ex aequo

Są ze mną tam, gdzie Eden, choćby ten zmienił się w piekło


[Jinx]

Piszę osiem kolejnych wersów za osiem gardeł

Nie musisz szukać w tym sensu, to nie jest barter

Nasze pieści są twarde, wzniesiemy je wysoko

Uwierz, jestem Aptaunem, moi ludzie są sobą!

Mierzę, bezwarunkowo wierzę, się nie spierdoli

W jednym rzędzie żołnierze, mierzę z nimi na Olis

Razem, przecież do woli chcemy grać, pić i palić

Ty, co tak stoisz? Siema! Witam ziomali


[Te-Tris]

Mój kręgosłup wyginał się często, ale los dał mi sygnał

Żeby ból zmienić w lot, a krzyż w kadłub i skrzydła

Z nadgarstków wyrwać każdy zardzewiały gwóźdź

Pójść za tymi, co wierzą nawet, gdyby tłumy miały pluć

Mamy swój stały kurs, możesz mówić, że nie ma nas

Nigdy nie podejrzewałeś, no to teraz patrz!

A - klan, A - styl, A - familia, A – rodzina

I idę razem z nimi aż po finał!


[Tomiko]

Dobrze, że masz za trzystu siłę, a problemy za nic

I tak są mury, których nie przebijesz bez wsparcia kompanii

Życie to nie taka prosta walka, w której każda

Jednostka jest niezależna jak polska gospodarka

Chcesz zwyciężać, wyssałeś to z mlekiem matki

Pustelnikom jebie pukiel, my dzielnie stajemy w szranki

Z losem mam tendencje, by sięgać po więcej

Bo przenoszę góry nawet, gdy mam związane ręce


[PeeRZet]

Wchodzę razem z ekipą na bazę, drogi donikąd

Prowadzą, gdy incognito chcesz iść za każdym razem sam

To nie wzięło się znikąd, ej, rozkmiń fazę, błądząc jak Cogito

Mam na uwadze, tych których znam

Choć mijają dni to wiem, że sobie poradzę wśród ikon

Gdzie nie dbasz o myto, a samotność to dziwny stan

Oczy jak Nikon rejestrują te chwile z kliką

Dałbym wszystko tym typom, bo to najlepsi, jakich mam


[Małpa]

Niech nikt nie mówi mi, że to, czego pragnę, to bzdury

O tym, co ważne naprawdę wiem więcej niż mało który

Mówię poważnie - mogą bić w nas pioruny

Jestem w bandzie tych, którym nie straszne są ciemne chmury

Widzę kontury celu, za to nas z góry wielu skreśli

Szarpnij za struny, ja zanucę wersy pieśni

Wierz mi lub nie, ścieżki są dwie, ja idę tam, gdzie moi ludzie

Twoi ludzie niech sprawią, byś nie był sam


[W.E.N.A.]

Podniosłem go z kamienistej ziemi, znałem życie niemych

Zaszyte usta i język, przez całe życie przemyt

Przekonań bez odzewu, garnitury do pogrzebów

Czarne jak zakrzepnięta krew na skroniach bez rozlewu

Rzucałem kamieniami w próżnię, wiary w kurwe

Wierzyłem w ideały - upadały później

Faryzeusze wokół, fałszywi prorocy

Pośród Apostołów idę na odległy szczyt Golgoty. Razem!


[Pyskaty]

R jak rap A jak Aptuan, baby

Z jak znak, że nadszedł nasz czas, wierz mi!

E jak efekt pracy i nomen omen

Od E tylko jeden krok do F jak fenomen!

M na sam koniec,możesz wybrać to, co wolisz

Miłość, muzyka, mentalność mistrza, moc, monolit

My jak litery nasze, krzyże zbito z marzeń

Każda ma sens, lecz zajdziemy wyżej, idąc razem


[Teksty i wyjaśnienia na Rap Genius Polska]