Released on July 14, 2018

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Za horyzontem nie ma nic już została tylko pozoga ej

Zgasło słońce wiec budze w sobie potwora ej

Łowy nocne zaczynam bo kocham polowac ej

Żywoty koncze nawet nie mamy o czym dyskutowac ej

Kiedy to robie czuje ze zyje bo to kocham robic (nah)

Groby wykopie i was zabije lece jak Mila jovovitch (nah)

Ciała gniją a larwy sie wija ja nie pamietam nawet kiedy to sie zaczeło

Niech krew moja pija i jesli przezyja beda mogli zobaczyc me dzielo

Lucyfer juz nawet ze mna nie gada

No bo sprzed nosa sprzatnalem mu awans

Jak kiedys myslales ze rzadzi na dole

No to juz niekatualna sprawa

Jego panowania koniec nastal

Donosi mi dusze ktore pochlaniam

A ze duzo wpierdalam

Noo to juz ledwo wyrabia

Pradawne zaklecia szeptane w rytm mojej muzyki

Zasypiaja do niej strzygi i sie podpalaja mnisi

Wydziaram Ci moja ksywe krucyfiksem

We krwi twojej matki

Składam w ofierze bóstwa

Chce sie nimi karmic

Głowe meduzy dzierze niczym kratos

Niose piesni zwyciestwa moim siostra i braciom

Wszyscy niewierni w jednej chwili głowy tracą

Padaj przede mna dziwko jestem jedynym władcą


[Refren]

Widzialem brzydkie zwloki , srednie zwloki, piekne zwloki

Widzialem kazde

Mam na głowie rogi tak jak loki

Widziałem prawde

Pociagaja mnie zwloki

No bo zyciem gardze

Wchodze Ci do głowy

I gwałce wyobraznie