Released on July 18, 2018

Thumbnail

[Zwrotka 1]

W glowie tancza znowu wiedzmy ej

Czyje sie tu nie potrzebny ej

Nie mam przyjaciół i krewnych ej

Wszyscy przeze mnie juz zdechli ej

Na twarzy nosze grobową mine

Bo walcze z ojcem duchem i synem

Ja jestem koncem tego co dobre

Tak jak poczatkiem tego co podle ej

Ta wasza rasa tak słaba , ze az szkoda gadac

I Czeka tu na was zaglada i mowie wam biada

Przyszedlem pozjadac bo ja to lewiatan

I nie ma co gadac na kolana padac

I o zycie blagac zawodzic i plakac

Bo zabieram wszystko tu niczym tornada

I nie ma nadziei bo zmrok juz zapada

Wraca psychopata !


[Bridge]

Ja chce tu

Panowac na wieki

Sprawiac ból

I czerwone rzeki

Mówi mi król

W koronie mam cwieki

Zbedny trud

By stawiac zasieki

Zgniłe sumienia niewiernych sa dla mnie jak czakra

Trojzebem diabla łapczywie je wpycham do gardła


[Zwrotka 2]

Mowia na mnie zaraza bo kiedy dopadam

To gnija im ciala i to ich przeraza

Znam sie na urazach i chce je zadawac

To tabula rasa zakleta w wyrazach

Ty tego nie zbadasz gdy w obłed popadam

Jak wilki ujadam se nocą gdy pada

Jeków kanonada na to odpowiada

Ja mieszkam w zaswiatach

Wraca psychopata