Released on December 18, 2020

Thumbnail

[Intro]

Yo, brrr, ha

To jest Przyłuc, PRZ

To jest QueQuality

A to jest Homeless Boy, skurwysynu


[Refren]

Wypierdalaj z tym poglądem, mój rap sauté

Mnie, kurwa, nie stać na Moncler, za to na wojnę

Na to, żeby pomóc bratu i siostrze (siostrze), wracam i robimy forsę

Robimy forsę i wracam, mama się wyśpi spokojnie


[Zwrotka 1]

Nie owijam w cotton

Mój rap to boss, a Twój Quasimodo

Boli Cię to, że mam coś, co zrobiłem, ciężka orka

Już mnie nawet to nie rusza, także mówią na mnie Snorlax

Nigdy korozja, z moimi siejemy postrach

Genki bombach, czego my się mamy obsrać, jakiegoś posta?

Zawsze, kiedy mijamy tę ławkę, to zawsze gapimy się oko w oko

Widzą we mnie swojego brata, nie gwiazdę, ile potrafi alkohol?

Potrafi tyle, że jak nie uważasz, to może w sekundę Cię zgubić

Smak i efеkty to nie są zależne od cеny, ziom, tylko od ludzi

A jeśli chodzi o smak, to jest gorzki, cierpki, z posmakiem bólu

Bo jeśli butla to świat, to my tu walczymy, Ty chuju


[Refren]

Wypierdalaj z tym poglądem, mój rap sauté

Mnie, kurwa, nie stać na Moncler, za to na wojnę

Na to, żeby pomóc bratu i siostrze, wracam i robimy forsę

Robimy forsę i wracam, mama się wyśpi spokojnie


[Zwrotka 2]

Mieszkam za lasem, w piątki tu mamy polanę i las rąk

Ksywę zacząłem już pisać wielkimi, bo zaciął się caps lock

Yo, wychodzę na balkon i czekam, aż spadną setki litrów wody

Chłopakom przesyłam witę, ale się nie wczuwam, bo swoje mam loty

I swoje mam mody na sukces, który to sezon? Ja znowu nakurwię

Nowych numerów, to proste jak dwa razy dwa, także składaj swe dłonie i przyjmij komunię

Któryś to suk chce, sprzeda ziomala, byle mieć wymówkę

Po to masz ślinę, by nie przynosiła Ci głupot na język, a w razie czego by napluć na kurwę

Piękne mordy, pięknie ubrani

Uczesani, wymuskani, gówniane tsunami

Z takim przelotem, to pewnie trafię do działu ksiąg zakazanych

Nie panieruję, kiedy rzucam mięsem, tak właśnie gramy


[Refren]

Wypierdalaj z tym poglądem, mój rap sauté

Mnie, kurwa, nie stać na Moncler, za to na wojnę

Na to, żeby pomóc bratu i siostrze, wracam i robimy forsę

Robimy forsę i wracam, mama się wyśpi spokojnie