Released on August 22, 2018

Thumbnail

[Intro]

Już ogarniam, to dla moich ludzi wszędzie i wszystkich, hej


[Refren]

Jak mam żyć w tym, w tym, w tym

Moi kumple zbytnio lubią dym, dym, dym

Zbyt świadomy żebym pił, pił, pił

Sam, bo z nimi zawsze in


[Zwrotka 1]

Nic się nie zmienia, choć mam plan na jutro dobry

Mógłbym dawać korki, jak nie być tępym z płucami jak Ostry

Dorośnij, kurwa weź dorośnij

Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz, pieprzą bananowcy

Jestem ze środowiska, gdzie się blanty pizga

Nie ma blokowiska, więc to ścierwo nie dotknęło pyska

Nie ganiała nas policja, nie ganiała nas policja

Bo nie było nas w zasięgu, lecz jebniemy jak (?)

Z boiska, wyniosłem poskręcane kostki

Prosto te w zasadach poskręcane lolki

A ty pytasz jak mi idzie , tak że płynie teraz życie

Jak w sinusoidzie, zaraz przyjdzie sztorm, zobaczycie

Obiecuję jak przed wysokim sądem, nakarmie rodzinę, przyjaciół nie zapomnę

I zesrają się jak mi to w końcu pierdolnie

A nie zdziwią się jedynie ci, co zawsze koło mnie

Poklepią po ramieniu, nieważne ile minęło lat

Mam to w bani na stałe wbite, jak w cyfer blat

Nie będzie pytań, bo wiedzieli że jedyne czego mi potrzeba to czas

Ich, kurwa i pare ran


[Refren x2]

Jak mam żyć w tym, w tym, w tym

Moi kumple zbytnio lubią dym, dym, dym

Zbyt świadomy żebym pił, pił, pił

Sam, bo z nimi zawsze in


[Outro]

Z nimi zawsze in

In, in, in, in

In, in, in