Released on February 16, 2014

Thumbnail

Żyję w tym, nigdy na przekór sobie to moja awangarda

Przez 12 dni byłeś Hektorem teraz to tylko Salamanca

The last one, czas zwiększyć dystans

Chcę większych wyzwań

Nie ma tego złego co by nie wyszło na dobre

Więc po co więcej te wersy pizgać

Nie wiem sam, przecież jeden na stu

Potrafi dostrzec piękno w tym

I chodź już nie ma nas tu

To potrafię dostrzec w tobie piękno

Ty jesteś moją częścią i to częściej niż ja

Aparycja nie jest ważna dla mnie

Jebac wszystko byle by być jak my

Chcesz tego, wiem

Niech nasze życie nie kończy się na yo, siema, cześć

Do teraz nie czułem się na siłach ale będzie grejt

Bądź moją Boni girl dzisiaj

Bądź ją, chwilo trwaj

Konstelacje układają się po naszej myśli #ruchy gwiazd

Elewacja wali się na głowę nam a

Elewacja wali się na głowę nam

Mam branie gdy latam tu biatch

Masz wodę w kolanie to spływaj

Jak mam ochotę zalać się

To chleję, nie patrząc na rachunek

I brakuje mi tchu

Nie ratuje mnie puls

To trolluje mnie Bóg niech zejdzie na ziemie

Zabierze mi słuch to go rozjebie

Bo moja wena nie wybucha z czasem jak

Jebany dynamit

Jebać leszczy co zbierają fejm po

Jednym tytule #konami

Follow me na szczyty gór po pierwszy milion

Nie wolno tam wejśc? tam trzeba wejść szybko

Limbo - ty całujesz deskę, a ja podnoszę poprzeczkę

Dotknij nas

Dotknij nas

Dotknij nas

A zobaczysz co to cierpienie

Flow i blask

Flow i blask

Flow i blask

A niedługo oślepią Cie moje promienie