Released on April 28, 2020

Thumbnail

Lubie spanie w hotelach i zamawianie jedzenia

Zamów sobie Ubera. Nie chcę cię nigdzie zabierać

Teraz kończy się doba. Wracaj do siebie, dobra?

Trochę mi Ciebie szkoda bo tracisz to życie na klubowych schodach

Kiedy gasło światło to było najładniej bo miasto nie klei się wcale na trzeźwo

Mój kumpel odleciał i nie może znaleźć lotniska więc lata jak Cessną

Twoja koleżanka co szuka atencji znajdzie tylko jedno

Bo każdy dostanie to na co zasłużył na pewno

Interesuje mnie spokój wokół ludzi moich tak jak spodnie, które mam na sobie

Nie widzę się nigdzie w następnym roku mam teraz plan żeby usunąć wszystkie myśli w głowie

Późne powroty do domu. Częste pytania o sens w tym

Teksty schowałem w koperty, wrzuciłem do morza bo byłem rozcięty

Zabrały to fale i wcale nie było mi przykro

Bo to co nie moje odejdzie samo a o swoje walczę jak Klitschko

Teraz kończy się doba. Wybiorę ci Ubera bo się znam na samochodach

Nie szukamy problemów, sorka

Nie dasz rady chodzić w moich spodniach

Nie biegam bo nie dla mnie workout

Skąd takie pomysły wyciągasz?

Ta nocka za bardzo nas wciąga, spokojnie płynę jak po jointach