Released on July 22, 2016

Thumbnail

[Verse 1: profeat]

Przemierzamy miasto z gangiem, kiedy ty wbijasz do klubów

Na ulicach gasną latarnie, spotykasz Nas w ślepym zaułku

My widzimy dokładnie, źrenice otwarte bardziej niż u kruków

Lecimy po swoją szansę, tak łatwo nam nie wyszarpiesz łupów

Robimy to głośniej, robimy to mocniej

Robimy to skurwysynu tak jak nikt w Polsce

Nie obniżam wartości, jebać te ich promocje

Masz tu zwrotki za bezcen, innych kupisz w dyskoncie

Ledwo wyrabia serce, pracuje za dwa

W żyłach pompuje krew se, a w tętnicach rap

Tempo zapierdala, jakbym właśnie napadł na bank

Dokładnie tak to się odbywa, kiedy nagrywam track

808 tempo, dla Ciebie to trap

Ja wychodzę na zewnątrz, ty se słuchaj zza krat

To co tworzysz się nie kwalifikuje do żadnych ram

Wykurwi Cię podmuch z oknem jak podkręcisz bass

To wstrząs dla mas, teraz trzęsie Ci chatą

Na koncercie masz energię, prawie płonie serrato

Potem widzę w górze dłonie, jakbym wygrał maraton

Zapierdalam po swoje jak w tunelu atom

Widzisz światło, ja nadzieję odbieram wackom

Twoje gaśnie, moje przepalone zwoje rade dają

Jak pająk tworzę sieć, a oni wpadają

Mają problem jak małolatki gdy nie uważają

Jeśli słuchasz to dobrze, moje linie wciągają

Tylko Ci co chcą dobry towar, nie guano

Inni jeszcze nie skumali, że ich oszukano

P do T nowa jakość, kojarz mnie ze zmianą

Ale tylko na lepsze, cipko styl jak Ralph Lauren

Mają słomę w butach, a chcą szastać sianem

Stoją w grupach, a jak trzeba każdy sam jak palec

Przesuwam ich z z buta na stos i rzucam zapałkę


[Hook]

Płoń! x10


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]