Released on June 1, 2016

36K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Oskar]

- Yyy, proszę o uwagę, yyy, pięćdziesiąte urodziny szefa z tej okazji chciałem wznieść toast...

- Ty, małolat gospodarz wznosi toast pierwszy

- Ale ja chciałem tylko...

- Siadaj! Co tak sterczysz? Da Ci teraz zgred patenty jak pić wódkę

- Yy, tak

- Słuchaj, dbaj o nerki jak i trzustkę

Więc rzuć te serki, szam dziś tłuste

- A jak jestem wczorajszy?

- Możesz, albo walnąć klina, albo nie przychodzić wcale

Jak masz skimać na stole z łbem w rosole

Zawsze możesz się odświeżyć

- Eee, tylko jak?

- Ja pierdole

- A jak ziomek chcę pogadać?

- Aa, stopić troski w butli

To nie przychodź w trzech

Bo zamiast rozmów będą prostytutki

Zresztą i tak skończycie po kurwach dzwoniąc

Więc jak sprawdzisz z jutra konto

To nie, mordo, nic nie ukradziono

- A gdy stan jest ciężki?

- To odpuść dwie, może trzy kolejki

Ale nie więcej bo wyjdzie, że jesteś

- Jaki?

- Miękki, potem chcesz siadać do butelki

Chyba Ty i twojej siostry kumpelki


[Refren: Oskar]

Park pijemy znów zdrowie

Rozcięty łuk, pięć szwów, pogotowie

Klub loże, flaszka otwarta w lodzie

Awantury, psy, podarta odzież

Żywce zmrożone, butelki i kapsle

Daj Ci Boże, autopilot i kima na klatce

Hotel, one dwie, tu jest Bianka tu jest Anka

Rano gdzie są one i gdzie portfel, chuj nie randka


[Zwrotka 2: Oskar]

- Wóda ma być schłodzona, jak skurwy..

- Ma być zimna?

- Żeby nie chodzić dwa razy najlepiej nabyć litra

A jak chcesz się git napić, a nie blady robić sprint do kibla

To pierdol ziemniaki, se zapisz - żytnia

- Jak lać?

- Lej do pełna, mord za bardzo nie słuchaj

Bo po dwóch lufach każda się robi elokwentna

Na zimnie wal z bazy, grzeje lepiej niż jakaś kurwa ekowełna

Skimasz to Cię przepizga

Jak mnie gdy chlałem z tym koleżką z Mielna

Wal na raz

- Yy, na haust?

- Zwał jak zwał

- A dwieście?

- Możesz na więcej, byle nie sam na sam

I nie jak pazera, co najebać się ochotę od dawna miał, minuta

- I co?

- I padł jak stał

Do posiłku półwytrawne lub możesz półsłodkie

Notuj! Do przekąsek wytrawne żołądkowe lub gorzkie

Zresztą nie licz na cud, poranki będą szorstkie

I to nie jest obowiązkowe, ale jak możesz kup polskie


[Refren: Oskar]

Park pijemy znów zdrowie

Rozcięty łuk, pięć szwów, pogotowie

Klub loże, flaszka otwarta w lodzie

Awantury, psy, podarta odzież

Żywce zmrożone, butelki i kapsle

Daj Ci Boże, autopilot i kima na klatce

Hotel, one dwie, tu jest Bianka tu jest Anka

Rano gdzie są one i gdzie portfel, chuj nie randka


[Cuty: DJ Steez]

Kończ to, idziemy po nowe trzy czwarte

Kończ, kończ to, idziemy po nowe trzy czwarte

Kończ to, idziemy po nowe trzy czwarte

Któraś nad ranem, zalani w pałę

Kończ to, idziemy po nowe trzy czwarte

Kończ, kończ to, idziemy po nowe trzy czwarte

Kończ to, idziemy po nowe trzy czwarte

Rekordy na barze; happy hour


[Tekst i adnotacje - Rap Genius Polska]