Tiramisu

By PRO8L3M

On C30-C39

Released on June 1, 2013

87K Views

Thumbnail

[Intro: Walter Jacksona]

You won't remember ever loving me


[Zwrotka 1: Oskar]

O rany, nachlany otwieram ślepia

Mam omamy, nie poznaje ściany, wódy woń dociera wredna

Miałem nie pić, ale to wczoraj chyba

Alkoholu dawka zbyt spora była

Obok jakaś panna kima, ją pamiętam ledwo

Nieco w lewo ziomal z dupą

Sucho jakbym nie pił miesiąc, serio

Ścinam tą pannę, kminię swoje dziwne ruchy

Czemu przykleiłem się akurat do tej brzydkiej rury?

Ukręcam się jak najszybciej póki oni śpią

I nie ma przykrej muki, zbieram wszystkie ciuchy

Przemieszczam się do kuchni obok puste butle stoją

Jedna luknij, z goudą, więc łapię łyka, styka

Znam ryzyka, nieraz jeden już przeważył, bywa

Z życia tak wynika

Myślę może łyk jeszcze, git, trochę lepiej mi

Przywiesiłem, wreszcie wracam po mordeczkę, śpi

A pewnie też chce pić

Mam ofertę - skończyć butelkę z wczoraj

"Ej morda, będzie pompa, napić się już pora"

Najpierw mówi: "Weź mnie zostaw!"

Później łapie kontakt

Zajmujemy kuchnię, patrzę wkrótce już 10

Budzi się dupa z którą spałem

Polewamy właśnie, wcale nie jest taka zła

Musiałem być nachlany strasznie

Były butle, lokal, później nokaut

Budzę się tam kolejnego dnia, to smutne, zobacz

Obok leży ona, obok jest recha gibona

Obok jest recha kondoma, jaki kurwa z tego morał pytasz?

Odpowiem chociaż jest to oczywiste

Wódka czysta, a spojrzenie na dupy jest mgliste

[Refren: DJ Steez & Oskar]

(To) Napoje wysokowe, (to) romanse jednonocne

Nie ma na co czekać, zakochałem się niezwłocznie (hahaha!)

Ty! Jakie są walory jazdy bez trzymanki?

Ziomuś, kozackie wieczory i bolesne poranki


[Zwrotka 2: Oskar]

Wstaje wieczór już, wódy smród i sklejone gały, znów nachlany

Plany wzięły w łeb, tryb stary śmieszny zgred

Aa, pamiętam te dziewczyny z wczoraj

Nie wiem kto je przyprowadził

Ale chuj mnie długo będzie bolał

Stan faktyczny? To zryty czosnek

A z pokoju obok słyszę odgłosy mej ekipy głośne

Na stole czeka smutna, prawie pełna butla

Ubieram buta, tylko czego spałem w jednym, kurwa!

Biorę butlę, otwieram drzwi, rzucam "polej" krótkie

"Co, trochę spuchłeś?" - mają ze mnie polew kumple

Ciesząc się gibonem mówię: "Podaj colę, głupcze"

Dwa machy biorę tłuste, to lubię

Pijąc likier myślę: "Kurwa, gdzieś mi zginął piter?"

Był zawinięty w ujebany w jakieś wino t-shirt

W tym pokoju tłok jak w środku peletonu, brak telefonu

"Co tam się wczoraj działo? Tylko tak szczerze, ziomuś"

"Nie pamiętasz wczoraj? Jak wpadłeś zakochany

Z Tobą dwa gałgany, no, ideał piękna, morda

Sprawdź ich zdjęcia, bomba, polej lufę i pokaż tą zdjęciówę

Nie no ewidentna pompa"

Fakt, śmieszne, sam mam polewkę

A wogle wcześniej panny poszły po wódeczkę

Wtedy otwierają się drzwi, wchodzą one

Myślę: "Kto to? Boże", łapię łyka, to pomoże

Witam się z koleżankami pijąc czystą

Po godzinie jedna z nich staje się tą zajebistą

Na kolanka, to moja kochanka dziś

I przykre, że po butelce czystej spojrzenie na dupy mgliste jest

[Refren: DJ Steez & Oskar]

(To) Napoje wysokowe, (to) romanse jednonocne

Nie ma na co czekać, zakochałem się niezwłocznie (hahaha!)

Ty! Jakie są walory jazdy bez trzymanki?

Ziomuś, kozackie wieczory i bolesne poranki


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]