Tiramisu 2

By PRO8L3M

On Art Brut

Released on September 22, 2014

34K Views

Thumbnail

[Intro]

Wyobraź sobie, że siadamy do dużej gry. Ty jesteś fascynat, więc ten dom przegrywasz. Ty jesteś przegrany – ja jestem wygrany. Ty nie masz domu, a ja? Ja także go nie mam. Bo wygrałem tylko złotówki. I każda gra ma taką właśnie przemienność: różne wartości potrafi zamienić na złotówki. Ale odwrotnie... nie da się


[Zwrotka 1: Oskar]

O rany, psychokoka, pikawa bije, na siłę piję lufę

W zlew rzygam, nie zmyję, czytaj – nie żyję

Słońce błysło na chwilę

Lecz prawda tej satyrze kładzie dłonie na szyi jak Kiler

Chce mi łeb od reszty odgryźć

Jak ja rękę trzymającą mnie od czerstwych hobby

Próbowali, a ja mądry wydukałem tylko:

"Taa, pieprzyć wasz lobbing"

Nic nie pamiętam, we fragmentach szlochy

Swój krzyk i poty, na lękach głosy

Tak namiętna jest miłość do głupoty

Spaliłem próbę pomocy, rozsypię prochy dziś w nocy

Pod stopami mam dno, a gdy próbuję się odbić, czuję kolanami bagno

Nadzieją ostatnią jesteś Ty

Dziś mnie nie ma, lecz mam szansę jeszcze być

Zaopiekuj się mną


[Refren]

Zaopiekuj się mną

Zaopiekuj się mną

Zaopiekuj się mną

Zaopiekuj się mną


[Zwrotka 2: Oskar]

W snach drastyczne wizje, przeplatają narkotyczne fikcje

Ironiczne sny są mi od ludzkich istnień bliższe

Gadam swe teorię, taką mam misję

Lecz szanse nikłe, byś skumał; na zrzucie słabą mam dykcję

Było fajnie, koktajle, lufy daj dwie

Wszystko pod kontrolą

Pięknie jest oddalać się od marzeń, stojąc dalej w łajnie

W czynach widać fanatyzm, ludzie to szmaty

Okna to kraty, hajsy to straty

Haszysz? Oj, słaby, kwiaty to chwasty

Dla myśli zero aprobaty – to gratis

Pod stopami mam dno, a gdy próbuję się odbić czuję już udami bagno

Nadzieją ostatnią jesteś Ty

Tylko wtedy mam szansę jeszcze być

Zaopiekuj się mną


[Refren]

Zaopiekuj się mną

Zaopiekuj się mną