Strumień

By PRO8L3M

On PRO8L3M

Released on June 1, 2016

15K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Oskar]

Miałem sen - wielkie wrota jak i sam budynek

I światło lejące się jakby było tu płynem

Ściany pulsujące, a w nich żyły pompują krew

Jest fluorescencyjna jak nad wejściem as trefl

Nitki żył fioletowe, są ich tysiące

Nie parzą, gdy podchodzę, choć wrzą - tak są gorące

Opary, które lekko wdycham, nie są trujące

A istoty które mijam mówią, chociaż leżą w śpiączce

Wchodzę do środka, nie muszę otwierać drzwi

Przenikam jak dym z ognia, który wokół się tli

Nie mam ciała, ani dłoni, ale dotykam

Tysiące oczu patrzą na mnie, wiszą na stalaktytach

Ściany z marmuru i czuję w nich życie

Ciecz nie opada w dół, tylko płynie tam po suficie

Kolumny pokrywają alfabety fraktalne

Nie znam języka, ale rozumiem - to naturalne

Sala do której wchodzę jest nieograniczona

Płaskorzeźby trzymają moje uczucia w szponach

Lamp słabe światło, ale tu są ich setki

Wiszą na dziwnych kątach przecząc prawom geometrii

Na środku samym schody bez końca się wiją

Ale czas na wejście był krótki jak epizod

Ciecz po której stąpam płynie z białej fontanny

Otoczonej przez sferę, która zmienia wciąż kształty

Wodospady płyną w górę - mógłbym się dziwić

Lecz wstęp tu mają tylko Ci, co nie zwątpili

Dobrze wiem, że nie zrobią mi krzywdy

Łuskowate bestie o powłokach oślizgłych

Na środku fontanny lewituje bóstwo

Morphuje by przybrać mój kształt i nagle jestem sam i jest pusto

Nie wiem teraz czy to był sen, czy trip

Zbudziłem się z wrażenia, nie obudził mnie krzyk