Pirelli

By PRO8L3M

On Widmo

Released on March 1, 2019

40K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Deszcz pachnie jak zbrodnie, z krwią spływa na bark

Podkładam ogień i rzygam na plan

Jestem swym wrogiem nie chyba - na bank

Rozmawiam z Bogiem, więc się przyda nam slang

Pieczęć stawia sygnet

A one bezwstydnie drą pizdę, gdy robię sobie krzywdę

Zaczynam sztywnieć, nie te to inne

Miały być kurwa przeciwne, ja jestem tym filmem


[Bridge]

Wchodzę jak krzyż stoi

Rozbieram się do naga, choć to nie przystoi

Mordo to nie wbrew woli

Z tłumu pada - przybij się zamiast pierdolić


[Zwrotka 2]

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

Trucizna polana, mam w szklanie po brzeg

Na razie po łyku mam patent na śmierć

Wsiadam, palę szluga i palę wehikuł

Ojebałem bank, potrzebne hale dla plików

Obrazki maluję, są pełne pruderii

Na ścianie trupy jak kalendarz Pirelli


[Zwrotka 3]

Zatrzymuję z piskiem, bo biorę te wszystkie kobiety na stopa

Patrole gubimy, tych leszczy na hopach, wypadasz jak pierdolnięty na kopach

Ja walę bocka, walę ubota, mata se daję sam w trzech krokach

Okręty w dokach, towar w owocach skitrany jak Francuzi w okopach

Dzwoni koleżka, odbieram Blackberry, kurwy przysłali mi jednak papiery

Odpalam muzę, wkładając stopery, opony piszczą jak Mariah Carey

Ostrzegałem raz, dwa, trzy, cztery, nie łykaj nawet kiedy jestem szczery

Dawaj na wyspę, więc mordo na ferry, tej furze już nie pomogą polery

Nie ma kamery, to będą afery, ciśniemy jak w continentalach aftery

Brak hajsu, to składaj markery, zrobię se darmowe na ścianach bannery

Tej mówię „hi” jej mówię „bye” i razem lecimy na darmowy haj

Zatrzymuję czas, gdy obok palmowy gaj


[Outro: Kosi JWP]

Na jednej z planet układu słonecznego

Na jednej z planet układu słonecznego

Siedzę z koleżką kopcę blunta grubego

Co z tego że nie jeden widzi w tym coś złego

Rada: Masz swoje życie odpierdol się od naszego