Mayday

By PRO8L3M

On PROXL3M

Released on October 27, 2023

30K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Oskar]

Typie, powiedziałeś dość o hajsie

O tym, że kety to są w lombardzie

Coco, o trawie, coś poważniej

Może o Holokauście, może o Donaldzie?

Wolę o spoko Magdzie, to potrafię

Omówię jej topografię

Złoto, papier i chuj mnie, co robią obok w chacie

Chyba, że zapijają goudą żarcie

Coś o karcie, o farcie też

O prawdzie, jak mnie najdzie, wiesz

Co zrobić mam? To jara bardziej mnie

Nie jestem sam, dobrze Andrzej wie

Jak każdy malec, też marzył Andrzej, być w bandzie i robić hajs

Gdy inne dzieci się skręcały z beki, on gdziеś ich wszystkich miał

Dziś Magda męczy półtorej etatu, kolega Magdy wziął nawеt dwa

Nasz Andrzej zapierdala Mercem, a z tamtych śmieje się tak:


[Refren: Oskar]

Ha-ha, cisnąłem swoje i goniłem marzenia

Ha-ha, oni ostrożnie i gdzie oni są teraz?

Pa-pa, zróbcie do życia, które wam obiecano

A-ha, powiedziało życie, plan inny bowiem miało


[Zwrotka 2: Oskar]

Ten znowu o narkotykach

Dziesiąty rok chłop o banknocikach

Dolce Gabbanach, klubach, bramkach

Dobermanach, chuligankach

To zasady ważniejsze niż feng shui

Będzie więcej, więc stay tuned

Nie dziękuj, kurwa, thank you

O jejku, co z Endrju?

Jak każdy dorosły marzył, żeby skończyć, Andrzej ze swym zajęciem

Lecz nie było łatwo, bo go wciągnął hardkor, by odwrócić się na pięcie

Próbował chwilę, lecz to niemożliwe, powiedział jego boss:

"Za dużo floty Andrzej dla mnie robisz, bym cię wypuścił z rąk"


[Refren: Oskar]

Ha-ha, śmiał się szef z Andrzeja, polew nie było końca

Ha-ha, "idź na dupy, napij wódki, rano przejdzie mordka"

Pa-pa, to życie, które wyśnił się oddala

A-ha, rzekła Magda, gdy na wakacjach wyszła się opalać


[Zwrotka 3: Oskar]

Krótko, oskrobałem się Gillette

Spojrzałem w lustro jak żonkile

Każdy będzie swą miał opinie

Która odbija się ode mnie jak na trampolinie

Który rocznik, poznam po VINie

Ty jej nie kumasz, a ja to kminię

Była z UK, ja byłem anglofilem

"Mayday" krzyczał Jędrzej, jak to w kinie

Nie każdy dorosły, jak Andrzej gnije w zamku

A chciał dobrze, a chciał odejść, zdjęli go o poranku

Pije sam herbę, ma długą przerwę, Andrzej nic nie poradzę

I trochę mu zostało jeszcze, może wyjdzie na wadze


[Refren: Oskar]

Ha-ha, się życie chichra, to się dopiero okaże

Ha-ha, życie to dziwka, jeszcze chłopie to pokaże

Pa-pa, zrób samochodom, mieszkaniom, żonie także

A-ha, powiedział Andrzej, zerkając w stronę marzeń


[Zwrotka 4: Oskar]

Bez błędów by nie było happy endu

Bez sprzętu by nie było weekendu

Bez skrętów by nie było Disneylandu

Bez BMW tylnego napędu

Ze względu na to jak szponci PRO8L3M perfum

Bez sensu się wpierdalać, więc nie komentuj

Bez zębów, skończysz w pierdlu, Jędruś

Bo wszystko to nie znaczy nic dla sędziów

Jak z nas niektórzy, gdy się Andrzej wzruszy, myśli skończyć z samym sobą

Nie ufa Bogom, nie ma do kogo, zwrócić się z pomocą

I krzyczy głośno, że zjebał życie, ono, że dało się bardziej

"A jebać to życie", gdy wiązał linę, cicho powiedział Andrzej


[Refren: Oskar]

Ha-ha, jest mi Andrzej przykro, nie wyszło to najlepiej

Ha-ha, trzydzieści kilo za dużo, linę zerwie

Pa-pa, już Andrzej mówił życiu do widzenia

A-ha, powiedziało życie, "Andrzej, jeszcze nie teraz"