Released on March 16, 2018

14K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Oskar]

To jest naprawdę głupie, słowa jak nabój w spluwie

Sentencje mam w lufie i zamiast strzału mówię

Kończąc kolejną kłótnię, w otwartej ranie dłubię

I zabijam znów, co bywa w sumie dla mnie jak ja drugie, o

Nigdy teraz zawsze później, przez to przestać jakże trudniej

Zupełnie oblepił brud mnie i tonę w udawanej dumie

Siebie odnajduję w wódzie, słowa płyną, a ich nurt rwie

Północ juz wybiła u mnie, a łzy lecą na południe


[Refren: Oskar]

Dotknij, zobacz blizny

Ja rozrywam to jak listy

Niepotrzebne słowa są jak iskry

Późniejsza cisza to kanistry


[Zwrotka 2: Oskar]

Stoję sam przed tobą nagi

Nigdy nie pomyślałbym, że będę sobą gardzić

Wymówiłbym przepraszam, ale mnie to słowo dławi

Proste sprawy mogą ranić, proste zdania mogą zabić