Released on March 6, 2020

26K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jeszcze wczoraj nie mieliśmy nic

Jeszcze wczoraj dzieliliśmy sny

Jeszcze wczoraj czciliśmy swe ciała i każda swą czciliśmy myśl

Jeszcze wczoraj to byliśmy my

Jeszcze wczoraj zajęliśmy cały przedział w TLK

Jedliśmy bułkę z jogurtem, jednak nie jest zła

Kąpaliśmy się w łazience 2 na 2, w wannie która nie jest SPA

Kochaliśmy się na klatce po MDMA

Graliśmy w tysiąca przy zapieksach z kerfa

Braliśmy na zrywke ze Śródmieścia cierpa

Jaraliśmy krzycząc, że tu jest Amsterdam!

W t-shirtach ujebanych jak kuchenna ścierka, o

Słuchając Breakout na jednej słuchawek parze

Trwaliśmy w objęciach, chcąc się tak zestarzeć

Szukaliśmy miejsca, niosąc swe bagaże

Choć łzy moczyły make-up jak krew bandaże


[Refren]

Mam wszystko nie mogę o więcej prosić

Ona serce mi na otwartej ręce przynosi

Mój smutek, ślad łez na jej skroni

Jej smutek płynie jak moja krew po jej dłoni

Nie mogę się położyć bo tam jej zapach

Więc krążę po ulicach, słysząc jęk miasta

Mam dość, ale nie mam gdzie wracać

Dni, miesiące, reszta jest w latach


[Zwrotka 2]

Jeszcze wczoraj nie mieliśmy nic

Jeszcze wczoraj dzieliliśmy sny

Jeszcze wczoraj czciliśmy świt i czcliliśmy materaca ścisk

Tam myślami wracam dziś, gdy kładziemy się w sypialni

Cicho obok siebie, budzimy się by w poranki być mimo to oddzielnie

By rozczarowani sobą gdzieś złość swą przenieść

Wsiadamy do aut i ruszamy ostro przez monochrom przedmieść

Pędząc do swoich wsparcia grup, swoich spraw

Tony kaw, pamięci zatarcia prób

Szukając dróg do kogoś kto będzie dawcą snów

By wieczorem wracać znów

Myśląc o innym życiu, zakupach w innym Lidlu

Przy innej płycie, innym singlu

By na starość się kurcząc na innym winklu

Zbierać gówno po, Bogu ducha winnym, beaglu


[Refren]

Mam wszystko nie mogę o więcej prosić

Ona serce mi na otwartej ręce przynosi

Mój smutek, ślad łez na jej skroni

Jej smutek płynie jak moja krew po jej dłoni

Nie mogę się położyć bo tam jej zapach

Więc krążę po ulicach, słysząc jęk miasta

Mam dość, ale nie mam gdzie wracać

Dni, miesiące, reszta jest w latach