Art. 258

By PRO8L3M

On PRO8L3M

Released on June 1, 2016

72K Views

Thumbnail

[Intro]

– Ale leje. Ty, a co z tamtym co zalega?

– Którym?

– No ten łeb, co zalega od dwóch tygodni

– A, no ten. No co? Cały czas kręci, że zgubił

– A wyświetla się na osiedlu coś?

– Co Ty! Telefon wysprzęglony. Siedzi pewnie na jakiejś melinie

– Aha

– Szybko pieniędzy nie zobaczysz, bo tam leży lepiej

– A wiesz ile?

– Mordo, tam to już jest grubo

– Dobra, chuj w te parę złotych, ale tamci to mu nie odpuszczą

– No na pewno i ma kurwa problem


[Zwrotka 1: Oskar]

Pierwszy krok łatwy, odbierz telefon – patent bezstratny

Pojawiają się przychylni, kobiet trochę też – tych płatnych

Potem jest krzyk trafny, potem jest wstyd adekwatny

Na szczycie jesteś swój – wsparty, spadek w dół jest prywatny

Może chodzi tu o flotę

W grę wchodzi od trzech do dziesięciu proces

Hurt, detal, procent

W schowku teleskop, mówisz: "Wolę to niż kosę"

"Jak czosnek?" – ubytki trwałe, ludzki wzrok jest wścibski stale

Sen płytki, lub wcale

Wiedza prawnicza – za to dychę, za to ćwiarę

Nałóg trzyma jak pijawka, spija krew, zostają kłamstwa

Twarze znikają w odrywanych z nią plastrach

Słyszałeś co obiecał? To sprawdź za kwadrans

Opowiadania to nie prawda; Chwalą się? Nie widzieli bagna

Ci co wiedzą swoje, siedzą cicho

Wartość słów tych co krzyczą głośno – żadna

Wszyscy ten mamy syndrom – chcesz cyfry i ulegasz cyfrom

Ale gdy słyszę: "to uliczna jest charyzma"

Ej, pędzą cię jak bydło

Sprytni mają świeższe audi, w swej willi mają grzeszne panny

Ich cycki mają lepsze kształty, ci zwykli dostają większe pajdy


[Refren: Oskar]

To co miało wartość dawno umarło

A ten żart co masz go za sukces o kłamstwo oparto

To co miało wartość dawno umarło

A ten żart co masz go za sukces o kłamstwo oparto


[Zwrotka 2: Oskar]

Czyli to jest to życie z którego będę dumny?

Szklanki pełne wódy

Awantury, hajs zgubny, pewnie, że brudny

Szluga odpalam, ktoś o nowych sprawach

Coś o kilogramach, coś o pannach, coś o nominałach

Ten pił, potem szalał, ej, chyba nie skończą zanim zjaram

Jakby gadka o tym co jest chore baniak oczyszczała

Chuj mnie to wszystko obchodzi, robię swoje od narodzin

Wytrzymują tylko wirtuozi

Dziwne, że życie ma smak tych ostatnich kilku godzin

Generalnie myśli o tym cyrku daje się pogodzić

Jednak kiedy walczą ze mną, nie wołam pomocy

Bo przyznaję – robię błędy

Ej, kolejny dziś w nocy

Ścieżka dawno jest obrana, krecha dawno posypana

Chcesz brać przykład? (blau!) Rozpierdala cię ten granat

Wszedłeś? Bez odwrotu strefa

Chcesz skończyć? Tak się nie da

Ważne co, za ile i jaka cena

Uważaj co nawijasz, frajer zbiera jak antena

Nie ma snu, jest przypał

Dziewczyna pyta, czemu budzę się, gdy oddycha

Nie mogę powiedzieć nic jej

Mówię, że to przez wódę jak dzisiaj

Chcieć więcej to rozumieć wstrząsy

Mieć więcej nie znaczy umrzeć w świecie słodszym

Wcześniej wydawało się, że warto za te sztosy


[Refren: Oskar]

To co miało wartość dawno umarło

A ten żart co masz go za sukces o kłamstwo oparto

To co miało wartość dawno umarło

A ten żart co masz go za sukces o kłamstwo oparto


[Outro / Cuty: DJ Steez]

Witam państwa znów z miasta "W" na żywo, eee

Fajnie, że jest zysk ‒ tylko się nie udław

Fascynacje złem, stres

To siedzi w nas jak szósty zmysł, ulice bez jutra

Tematy poważne załatwia się poważnie

Przegrana nie wchodzi w grę, nie patrz na tych, co przegrali

Narkotyki to syf i mega biznes – czaisz?

Ktoś żyje z ciebie i twoich ziomali