Modus operandi

By PPZ

On Duch Metropolii

Released on May 13, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1: Mupens]

Rok 94 lato, brudne Katowice

Są mistrzostwa świata w piłce, postawiłem na Brazylię

Nie myliłem się tak jak z tym kiedyś będę rapsy

Ale z miłości i pasji, nigdy teatrzyk dla kabzy

Z zielonej ławki dla zajawki nadal opis

Sposób działania, bloki, kartka i długopis

Kiedyś mania odbierania bananowym dzieciom skarby

To miasto szabrów, to nie kraina Carus

To nie Willow, to Mupensik zawsze pierwszyzna w kolejce

Nie po szarość, ma Avengers, piękne adventures

I nie uklęknę, nie podniosę jego klucza

I Gerwazy bez obrazy, maksymalnie mierna sztuka

Sowo i Mupa, PPZ i wszystkie gangi

W epicentrum miejskie tajgi sprytnie modus operandi

Schemat powielam od 25 wiosen

Menciu, prawdę niosę, jestem ulic głosem


[Zwrotka 2: Profus]

Rzucam sposób jak to składam, jest sam w sobie zagadkowy

Psychatria by obstawiał na potrzeb tych głosów z głowy

Lecz to szmery mego miasta potrafią ze mnie wydobyć

Te chory strofy, raport z walki o dobrobyt

Na oriencie długi pobyt mi wyostrzył parę zmysłów

Brakuje doby, nie brakuje tu pomysłów

Jak to zrobić, by zarobić i ominąć przy tym...

Różne metody serwujemy na tym dysku

To nie rap z chęci zysku, lecz tu w ludzkim mrowisku

Kiedy dokładasz, to wkrótce plan pada w pizdu

Nasz produkt niczym cana dla fana splif pełny gwizdków

Nie muszę przy tym kłamać dla stada gimnazjalistów

Niewielka strata dla świata tępych artystów

Kiedy kultura upada, choć stawia opór jak trzystu

Kunst rymowania to zdania wprost z życiorysów

To mój sposób działania, pierdolić grę słów


[Refren]

Zmysł wyczulony, z nim urodzony

W tym wyszkolony w ten sposób

Gry ustalony tryb wyważony

Tryk niewzruszony z patosu

Czyn zamierzony krzywd wymierzonych

Win orzeczonych to sposób

Plan poczyniony, szansą miliony

Czas jest liczony, kuriozum


[Zwrotka 3: Grzechu]

Mój sposób działania niczym zegar od Szwajcara

Nawet każda akcja mała musi być dopracowania

Tu ster poruszania spokój tak jak Dalajlama

Mimo, że bez przerwy szarpią nerwy już od rana

Szefem sobie sam, inna opcja nie jest grana

Jak tutaj, tak i tam pewien, że ten plan zadziała

Mandżur na barana, globtroter i do Anglii

Jebać system, jebać biedę - taki modus operandi

To nie są zaprawki w stylu audiotele

To opis sytuacji, kombinacji w terenie

Mam intencje szczere no i zamiar podbić świat

Już widziałem krain wiele, ale to dopiero start

Lubię dobry żart i nie czytam życia z kart

Jak coś robię, to na stówę, bo ten cel ryzyka wart

Głowa, ręce, kark, co uniesie wszystkie trudy

Działa właśnie tak, Grzechu Pokolenie Zguby


[Zwrotka 4: Sowo]

Michał H., pseudonim "Sowo"

Wspólnie i w porozumieniu z Bartkiem RS [?]

Wataha nieugiętość ma bojową

W podziemiu gra w tym zorganizowaną grupą

Był how high, czas kiedy po hajs

Dziś czyham na pychę i w hen czmyham jak wicher raj

Z wałków dla śmiałków łychę z kielicha klam

Na cały zycher rap, nie lubiłem poniedziałków

Kielicha, moja psycha, profil maznął mi Picasso

Lub co gorsza, gorsza audiofeel ze złą passą

No i seryjny morderca nudy oraz ciszy

Tradycyjny [?] z serca, trudy coraz większe by żyć

Mogą mi to przybić, bani trybi, mam alibi

Alibi to kipi, Kupidyn nie, nie chybił

Dżentelmen [?], jebać ferment, tryb do walki

[?] jak Avanti, mój modus operandi


[Zwrotka 5: Solak]

Odzwierciedlamy to co dla was ekstremalne

Mam łóżeczko aż w końcu wpadnie

Dwunasta w południe, wbijam się z koja

Siekam po bletki, by skręcić joya

By nie dopadła mnie paranoja

Kiedy wbijam na rewiry, bo panoszy się tu sfora

Nie ma problemu, lecz gdzie była moja

Pewnie znów przypalił chuja, no bo giba się jak boja

Zero charakteru to ich przetargowa szfora

Jak ty się ogarniesz, w tym już twoja głowa

Modus pomaga się skoncentrować

Nawet, gdy tak z planu [?], że domagasz się mordować

Wtedy siadam do pisania albo idę potrenować

A gdy kod jest do jarania, to się lubię delektować

A ty mała nie tarabań i nie próbuj prowokować

Bo gdy lecę w gruby bal, to cię moge rozczarować