Obdarły mnie ze śmiechu

Ze złych słów zdarzenia

Dni jak krople kradną życie

Ze mnie

Znowu biegnę do nikąd

I nic do powiedzenia

Jutro też nic nie będzie

Jutro też nic nie będzie!

Jutro nic nie będzie!

Jutro wstanę normalnie

Tak samo jak dziś

Nie pójdę nigdzie

Bo nie mogę iść wszędzie

Wiem, że na końcu

Nie powiem już nic

Jutro też nic nie będzie

Jutro też nic nie będzie!