Schody

By PONO

On Pondemia

Released on December 31, 2020

Thumbnail

[Refren]

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody


[Zwrotka 1: Pono]

Biorę swe życie na bark

Bo ten wysiłek jest wart

To jest mój rap

Który traktuje jak dar

Bo to ten wewnętrzny żar

Co rozpuszcza żal

Zamienia to wszystko w stal

Zamienia się złe na dobre

Dalej jest bal

Lecz teraz tę świadomość mam

Na kolejny poziom znów wchodzę

Nie jestem sam

To jest dopiero początek

I nie wszystko musi być mądre

O humor dbam

Tak jak się dba o porządek

I to jest dziś dal mnie istotne

Cały czas gram

Wpada sam mi do rąk już czuć zapach tysiąca łąk

Spójrz to jest mój plan

I może to błąd

Lecz już leci kolejny joint

Ja jestem stad i wciąż będę rap grać

Lecz nie będę stać też cały czas w miejscu

Bo te czekanie jest dla mnie centralnie, totalnie, zupełnie bez sensu

Nikt nie ogarnie nic za mnie

Naprawdę nie wiedze już w tym interesu

A kiedy ja sam się tym zajmę

To wtedy przynajmniej nie będę miał stresu

Uwierz mi wiem co to znaczy też mieć w życiu egzystencjalny przestój

Lecz dla mnie finalnie

I zawsze jest fajnie pokonywanie tych przeszkód

Bo jak się ma swoja zajawkę

To wtedy naprawdę ma się mniej problemów

Dlatego bo cała uwagę

Skupiasz tylko na tym uwagę by dotrzeć do celu


[Refren]

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zaroBić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Buduje wChodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W Butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody


[Zwrotka 2: Kabe]

Jeszcze będzie nasz czas, nadgarstek będzie błyszczeć

Prowadzi mnie zajawka, nagrałem nową płytkę

Mam dosyć tego bagna, ulica to pułapka

Buduje wchodzę na schody

Nigdy nie będę jak oni

Mordo do Kabe i Pono

Odbieram gdy sukces dzwoni

Wchodzę na schody na OLIS

Ogień tu nawet jak pada deszcz

To GCBW bye bye bye

W nocy nie mogę spać

Nić z amen wodzi garść

Szybko upływa czas

Jeszcze mordo będzie nasz


[Refren]

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody

Buduje wchodzę na schody

Ciągle myślę jak zarobić

W butach wchodzę na salony

Buduje, buduje, wchodzę na schody