Przełom

By PONO

On Pondemia

Released on June 25, 2021

Thumbnail

To jest ten przełom

Coś się skończyło, coś nowego się zaczęło

To jest ten przełom

Zostawiam za sobą przeszłość

I to co dawno odeszło

I choć jest to zyćiową lekcją

To wolę żyć chwilą obecną

Nie myslę co mysli większość

Bo jest mi już wszystko jedno

Jak przstałem przejmować się presją

To wtedy dopiero pojawił się przełom

Wjeżdżam tu z pełną baterią

Tylko prawdziwi są ze mną

Z fałszywych wyszła pazerność

I to jest teraz ich piętno

Dziękuję nim wiem co to wierność

I jak się zachowuje ścierwo

I to jest dzisiaj ich piętno

Bo z tego wszystkiego ja wychodzę z wiedzą

I wjeżdżam tu z nową enegią

Lecz by nas to przełom musiałem to przеbrnąć

Tak naprawdę to dzięki tym błedom

Ja wziąłem to wszystko naprawdę na serio

Tak naprawdę niе chodzi o pieniądz

Lecz przede wszytkim żeby dopiąć swego

Ja wjeżdżam tu jak nowy sezon

Śmiejąc się z tego, co było, minęło

Teraz już wiem to

Nie chcę w tym grzęznąć

Ład bywa udręką

Odcinam od tego się dziś gubą krechą

To jak z kobietą

Jak wiesz, że to nie to

To jest jak ex, bo

Czuje się be tego naprawdę lekko

To jest ten przełom

Coś się skończyło, coś nowego się zaczęło

To jest ten przełom

To jest ten przełom

Coś się skończyło, coś nowego się zaczęło

To jest ten przełom

Wiesz, złość to jak stan upojenia

Daje ci pewność lecz w bestię zamiena

Pierdol, to nic tutaj nie da

To stan potępienia, zwykłego złudzenia

Pamiętaj, mówi gdzie tu jest przeciek

Załataj tę dziurę i pójdzie to w eter

Lepiej nikomu nie zaglądaj w kieszeń

To konkrety zmian, najlepszy jest reset

Odbijam od tego

Nie dotykam bo parzy robienia sercu rany

To zwykła przeciętność

Oszustwa wspomnienia jak ciężkie kajdany

Odbijam tu tempo

Przecież w życiu może wszystko się zdarzyć

I wtedy nie prędko

O lepszym życiu mozesz sobie pomarzyć

Wiem że można dalej się sparzyć

Robiąć głupoty można nie zauważyć

Że minął juz czas, mineły złe fazy

Ale zawsze jest moment na dobre zmiany

Pokonasz to stary jak wojownik Farys

Bagaże doświadczeń niepokonanych

Pokój jest jak plaster leczy twe rany

Ten przełom to bodziec, to jego zarys

Teraz już wiem to

Nie chcę w tym grzęznąć

Ład bywa udręką

Odcinam od tego się dziś gubą krechą

To jak z kobietą

Jak wiesz, że to nie to

To jest jak ex, bo

Czuje się be tego naprawdę lekko

To jest ten przełom

Coś się skończyło, coś nowego się zaczęło

To jest ten przełom

To jest ten przełom

Coś się skończyło, coś nowego się zaczęło

To jest ten przełom