Globetrackers

By PONO

On Pondemia

Released on June 25, 2021

Thumbnail

[Intro]

Ero, Hazzidy, Pono

Elo Szlagier

Szlagier 2021

Ero, Pono, jedziesz, jedziesz


[Zwrotka I: Ero]

Za oknem jesień, pada warszawski deszczyk

Przez syf z COVIDem mamy lepszy Meksyk

Firmy padają jak pociski w Karabachu

A rząd chyba robi wszystko, żebyś spierdalał na zachód

Rośnie inflacja, ceny, o wakacjach to nie myśl

Może za ruski rok w ogóle gdzieś dotknę sceny

Wszędzie problemy i kombinacje alpejskie

Nie płacze chyba tylko ten co ma pracę na Wiejskiej

Przez takie czeskie akcje piszę wiersze-smuty

A wolałbym bangery, że wam pospadają buty

Alе różnie myślę, piszę, wyciągam wnioski

Że rap mnie porwał i mam syndrom sztokholmski

Żе nikt mi nic nie da, a chętnie zabiorą

I że zmienia się nawet wygląd paczki Marlboro

Nie zmienia się nigdy szlagierski punkt widzenia

I rap zawsze ma być świeży tutaj jak niemiecka chemia


[Refren]

Jebać cały ten syf, tego nie chcemy, nie chcemy

Jebać ten COVID w pysk, tego nie chcemy, nie chcemy

Chcemy tu normalnie żyć, tego chcemy, chcemy

Szczęście, zdrowie i kwit, tego chcemy, chcemy


[Zwrotka II: HZD]

Chociaż dzieje się to w Polsce ale na amerykańskich stronach

Se oglądam mokrą Włoszkę przez chińskiego smartfona

Przerywam bo muszę napisać wersy dla Pona

O tym że Pondemia kozak, ta druga popierdolona

Chora jak francuskie pieski w [?] tureckich

Beksy nieświadomie oddają hołd bestii

Jak bułgarskie tirówy wciąż łykają wkrętki

Trwa czas selekcji na zasadach rosyjskiej ruletki

W mojej duszy tu gra wciąż nowojorski hip hop

Chociaż jestem urodzony i wychowany nad Wisłą

Tu chorobą filipińską zarażonych jest wielu

Ale tylko Aleksander stał się królem memów

O człowieniu, po zebrze na światłach taka mama że

Jedno co mam w głowie to wjazd tam na Hiszpana

Jak po oceanach odpłynąłem na chwilę

Wrócę tu jak meksykańska fala, solo HZD


[Refren]

Jebać cały ten syf, tego nie chcemy, nie chcemy

Jebać ten COVID w pysk, tego nie chcemy, nie chcemy

Chcemy tu normalnie żyć, tego chcemy, chcemy

Szczęście, zdrowie i kwit, tego chcemy, chcemy


[Zwrotka III: Pono]

Teraz SynAlkaPono, ponad dekadę na trackach wymiatam

Po rymach latam mimo, że taka padaka

To jak widzę jak Azjata wysiada z włoskiego fiata

I z kebaba wypada na krawat mu włoska sałata

I ta szkocka krata zamiata mój światopogląd

Mam lot dookoła świata, latam Śródziemnomorską

Obok włoska restauracja, grozi jej likwidacja

Lecz ten zapach co sprawia że wraca pamięć o wakacjach

Patrz jak ta sytuacja potrafi wszystko pozmieniać

Elegancja Francja nabiera teraz znaczenia

Człowiek docenia to co pandemia mu odbiera

Lepiej późno niż wcale, lecz szkoda że dopiero teraz

I choć to nie Riwiera, obieram kurs na Marsylską

Po drodze przy Żabce na ławce angielski beer stop

Mamy to wszystko blisko, tu w zasięgu ręki

Bo gdy gra hip-hop, świat jest naprawdę piękny


[Refren]

Jebać cały ten syf, tego nie chcemy, nie chcemy

Jebać ten COVID w pysk, tego nie chcemy, nie chcemy

Chcemy tu normalnie żyć, tego chcemy, chcemy

Szczęście, zdrowie i kwit, tego chcemy, chcemy