V

By Ponch

Thumbnail

[Hook]

To dla willi, osiedli, to dla brudnych pieniędzy

To dla bliskich, dlatego nie dbam o prestiż na dzielni


[Verse 1]

Typy chyba zapomnieli, to nie tylko brudne wersy

Czarne ciuchy, żółte zęby, przez styl życia, co wiedziemy

Ten sznyt dzisiaj na językach, pizdy chcą na fashion week'ach

Witać;

Gwiazdki na top listach, ty to łykasz? No to znikaj

Widać świta, no to sleep-time, moja świta nie zabija

Coś nam świta, zdobyć przyjaźń, pas shahida wykorzystać

Zielsko za sześć, tanie wina, nie chcę zawieść, mamo wybacz

Wiem, że drażnię śmierć Goblean'a - każdy łaknie, przybij do krzyża

Mnie; głupie cioty, sam to robię, jeszcze chwila, zapewniam

Obniżam wasze loty, sam to robię, wokół same ścierwa

Więc jebać sojusz, sam to zrobię, jak nie ma nikogo, co jest tak

Mojego pokroju, jak garniak na miarę, na który kurwa was nie stać

I to żadna przewózka, uwierz mi tylko podkreślę

Bo kiedyś nie miałem floty nawet na buty za te dwieście

Ci co kurwa się śmiali nie dowierzają, że Mati odkuł się wreszcie

Płytkie kurwy gardze wami, jak Doniem i Libierem


[Hook]

To dla willi, osiedli, to dla brudnych pieniędzy

To dla bliskich, dlatego nie dbam o prestiż na dzielni

GOBLEAN, KURWY!


[Verse 2]

Wjechałem jak Bentley, wyjadę Mustang

Mus ta gra, jak wejdziesz tutaj

Mózg wasz jak musztra na rozkaz z pudła

Jak mus ta gra, gdy wszedłem tutaj

Mój tata zwykł ciągle nauczać

Jak w dół padł, zostały podwórka

I tak Mati furał, więc kumasz

Dlaczego się zapadł tak bardzo pod ziemie (KURWA!)

Furtka, kłódka? Znam tylko bramy, łańcuchy

Fuksa mam, że ludzie w okół widzieli, że wyjdę na ludzi

Wyszedłem i wszedłem na głowę tak mocno, że szkoda matuli

Problemy, ma full ich, ja odjąłem jeden przy spotkaniu Julii

I dodałem sześćset przez nawyk samobójczy

Mam napady furii, autoagresji, lifestyle żuli i talent

I po tym wszystkim wpadam by żuć ich, rzucić brudy na kartkę

Nie grudy na blat ten, jak dawniej, to straszne

Że piętnastolatek tu walił te białe

Dla nich, dla nas normalne, bo jak pogubisz się, to radzisz sam se

Jak umiesz, nieważne, czy łatwe, poprawne rozwiązanie wybrałeś, łapiesz?

Łapiesz się brzytwy jak toniesz, a nie siadasz w oknie i koniec, proste?

Proste drogi dla nich raczej, my między blokami szukamy świateł

To jak proste laski, pytania zamknięte - zaliczone, ale jednak zbyt łatwe


[Hook]

To dla willi, osiedli, to dla brudnych pieniędzy

To dla bliskich, dlatego nie dbam o prestiż na dzielni