Released on December 7, 2018

Thumbnail

[Refren]

Pamiętam, że tamtego dnia szedłem do domu

Zadowolony z mojej nędzy

Mówiłem sobie że będzie lepiej, ale nie wiedziałem co było obok mnie

Pamiętam że byli ludzie, chodzili, rozmawiali w oddali

Byłem ubrany na zimową pogodę

Ale promienie słońca mnie całowały, ja-

Ja byłem zagubiony


[Pierwsza Zwrotka]

Więc poszedłem inną drogą

Czekał na mnie w odległości

Nie miał broni, domyślam się że wystarczyły mu tylko ręce

Nie było pytań, domyślam się ze po prostu śmiał się na mój widok

Byłem zagubiony


[Druga Zwrotka]

I tam był, jego obecność była niepokojąca

Kiedy się zbliżał, był luźny, rozmawialiśmy o samookaleczeniu

Powiedział mi "Dzieciaku nie powinieneś chodzić sam"

Uśmiechnął się, zaśmiał i klepnął po plecach

Zapytał się "Jak daleko jesteś od domu?"

Powiedziałem "około 30 minut"

Jego częstotliwość się szybko zniekształciła, widziałem to po jego obrazie

Trzeba było wtedy uciec a-


[Instrumentalne Przejście]


[Trzecia Zwrotka]

Czy kiedykolwiek obudziłeś się na torach?, bez żadnych jebanych ubrań?

Śmierć przed oczami, modlisz się do boga, ale nie ma odpowiedzi

Próbujesz krzyczeć po nadzieje, tylko ramie na którym możesz się pochylić

Ale nikt nie nadchodzi, wiec krzyczysz i krzyczysz i krzyczysz

Podczas gdy te jebane zło się śmieje

Pociąg się zbliża, a ty jeszcze jesteś zaskoczony że on cię obalił

Łzy spadają mocniej i mocniej, a minuty stają się maleńkie

Mogłeś mieć syna albo córkę, co teraz zrobisz?

Zginiesz tutaj na tych torach

Ponieważ wyraźnie po śmierci, nie ma szans żebyś mógł znaleźć swoja drogę powrotną

Myśląc o poprzednich wspomnieniach nawet tych najstarszych

Te wszystkie marzenia o diamentowych łańcuchach i maybachach

Teraz twój czas się skończył

Zapytaj siebie ostatnie pytanie, idziesz w górę czy w dół?

Wspominając wszystkie wspomnienia kiedy nic cie nie obchodziło

Już tu jest, śmierć własnie przyszła, czas już się skończył