[Zwrotka 1]

Stokrotka jest zupełnie naga, ja w rozsypce

On mnie nie kocha

On mnie nie kocha

Grosz ma pecha, przyjęłam go z powrotem

A potem nadepnęłam na szczelinę

I czarny kot się zaśmiał


[Przed-Refren]

I kochanie, przyznam, byłam trochę przesądna (Przesądna)

Trzymałam kciuki, dopóki nie chwyciłeś mojej dłoni (Ah)

Wygląda na to, że ty i ja sami kreujemy własne szczęście

Zły znak to dobra wróżba, nie muszę odpukać w niemalowane drewno


[Refren]

(Ah) Całe to pieprzenie, życzenie do spadającej gwiazdy

Nigdy mi nie wyszło na dobre, nie muszę odpukać w niemalowane drewno

(Ah) Ty i ja, na zawsze tańczący w ciemności (Ah)

Wszędzie wokół mnie, to zrozumiałe, nie muszę pukać w niemalowane drewno


[Za-Refren]

Wybacz mi, brzmi to zarozumiale

Oczarował mnie i otworzył mi oczy

Sekwoja, nietrudno to zauważyć

Jego miłość była kluczem, który otworzył moje uda


[Zwrotka 2]

Dziewczyny, nie muszę łapać bukietu, mm

Żeby wiedzieć, że twardy diament jest już w drodze


[Przed-Refren]

I kochanie, przyznam, byłam trochę przesądna (Przesądna)

Klątwa nade mną została zdjęta twoją magiczną różdżką (Ah)

Wygląda na to, że ty i ja, sami kreujemy swoje szczęście

Nowe szczyty (Nowe szczyty) męskości (Męskości), nie muszę odpukać w niemalowane drewno


[Refren]

(Ah) Całe to pieprzenie, życzenie do spadającej gwiazdy

Nigdy mi nie wyszło na dobre, nie muszę odpukać w niemalowane drewno

(Ah) Ty i ja, na zawsze tańczący w ciemności (Ah)

Wszędzie wokół mnie, to zrozumiałe, nie muszę odpukać w niemalowane drewno


[Za-Refren]

Wybacz mi, brzmi to zarozumiale

Oczarował mnie i otworzył mi oczy

Sekwoja, nietrudno to zauważyć

Jego miłość była kluczem, który otworzył moje uda

Wybacz mi, brzmi to zarozumiale

Oczarował mnie i otworzył mi oczy

Sekwoja, nietrudno to zauważyć

Jego miłość była kluczem, który otworzył moje uda