Released on December 8, 2014

Thumbnail

[Zwrotka 1: PlanBe]

V jak Vendetta, jak ser feta ich amnestia ma słony posmak

Moja zemsta jest słodka, a cena ze ich wolność? Szóstka w totka

A cena za ich wolność? Szóstka w totka

Zabieram im tą wolność jak tłusta foczka

Podziemia to mój dom się nie ruszam stąd, a

Znaczenie mojej ksywy ciągle rośnie w oczach

Daj to głośniej chłopak, zanim to wybuchnie niech słuch nie skona

Twoje ognie sztuczne jak uśmiech wroga, mi też nie schodzi z ust kiedy mój sen to wasz

Nie mam zamiaru nikomu ustępować, nigdy się nie kieruję czyimś gustem w słowach

Czemu natomiast czuje wciąż pustkę w głowach, idą posłusznie za tym co im podsuniesz ziomal

Hrabia MonteChristo, w wyrafinowany sposób namieszam im w życiorysach

Zabiorą mercedesa, zabiorą wszystko, ale mogą tylko marzyć że zemsta ich nie przywita

Dużo mówią jak Lewis Prothero, chce ich wyprzedzić z nadzieją że nie uprzedzi mnie żaden (żaden)

Chociaż wielu mnie śledzi to wiedzą, że moje tempo dopiero jest świeżo po starcie wybaczcie

OppenHeimer, kminie by flow było bombowe, moje rymy spajam przez wiązania atomowe

To bardziej uszlachetnia moją duszę i głowę, czuje się jakbym wsiadł do metra mając klaustrofobie

Hehe, albo ładunki wybuchowe popijając przy tym trunki alkoholowe

Czując na sobie oczy ludzi na nie nie odpowiem, dawno stałem się ślepy na czyjeś skutki uboczne

[Refren: PlanBe] (x8)

Kto punchem wojuje ten od puncha ginie, kotek


[Zwrotka 2: PlanBe]

Jeszcze nie skończyłem, dopiero się rozpędzam a już są w tyle

Czuję się jak ostatnia deska ratunku synek, dla nich jak ostatni kamień w dominie, kminie

Że jeżeli upadnę to zginie, zginie, wszystko co tyle budowałem jak ten Mur w chinach

Nawet za chiny nie oddam tego co zdobyłem, po moim trupie - wolne żarty wampira

Logicznie składam w całość chaos, zostawiam po sobie znaki by o mnie nie zapomniano

Faktycznie nadal mało mało, poskładam w moment te tracki ty ziomek szykuj mi siano

Guy Fawkes, władza powinna bać się ludzi a nie ludzie władzy

Fuck Off, obciążam ich imie słowami jak pamiętnik Delii Suridge

Bawie się imiesłowami jak robiący sobie jaja

Miało być poważnie no to wracam, zapierdalać

Przez te wszystkie lata w głowie tylko jedna data, w której przekona się tata że ten rap mi się opłaca

Typy przestaną mi gadać, że to tylko dziecinada, gdy cie mine twoja laska, puści cie i mi pomacha

Za twój cash kupie maybacha, i spokojnie umrę

Tylko to mam w swoich planach, proszę złotą trumnę

Już nawet wiem co sobie wygraweruję, to jest tak „mocą prawdy żyjąc, żywy podbiłem wszechświat”

Nocą rapsy pisząc, innym robiłem niesmak, spoko patent ale się nie spieszę mam coś od Flamela

Totalitarnie tworzę rzeszę od zera, to takie fajne że się niesie to teraz

To takie straszne, bo się trzęsie tak scena? Jestem ponad prawem, jak trzeba to palę więzienia, ha!