Pamiętam

By PlanBe

On Insomnia

Released on September 15, 2017

6K Views

Thumbnail

[Refren]

Nie zapomniałem kto mi mówił, że dla takich jak ja nie ma nic

Kto się odwrócił kiedy potykałem się o syf

Pamietam kto mi wierzył gdy mówiłem o tym cicho

Teraz już nie wierzę w ani jedno słowo dziwkom

Pamiętam jak nie chcieli nas tu wszyscy nawet znać

Pamiętam jak te siksy chciały napluć ziomom w twarz

Dzisiaj pokazują cycki, żeby któryś dał jej tag

Nie widziałem jej na oczy, ona mówi, że mnie zna


[Zwrotka 1]

Kiedy byłem zwykłym typem nie znaczyłem dla nich nic

Wtedy nie chcieli mnie słyszeć, dzisiaj znają każdy hit

Wbijam się na każdą bibę, kiedy tylko chce sie wbić

Kiedy tylko w mej ekipie miałem wciąż otwarte drzwi

Dzisiaj tańczą to za winklem i wołają mnie na free

W końcu jestem zawodnikiem, którym zawsze chciałem być

Ale nie czuje się vipem, skoro każdy z nich to kit

Fałsz poznaję po źrenicach zanim zdążą wmówić mi

Że w ich oczach od początku w tej rozgrywce byłem kimś

Mogę policzyć na palcach ilu pchało mnie na szczyt

Dzisiaj nie zliczę na palcach ilu chce być ze mną w nim

Chorągiewki mają mnie za naiwniaka, jebać ich

Mija kolejny rok, pamietam te czasy gdy prosiłem o feata, ignorowali to

Teraz piszą, że w końcu dostali wiadomość i moze collabo, co?

Fantasmagoria nie mały sztos, moze Lanek da bit, ty zanucisz refren, fajne wokale - props

Młody masz talent ziom, od zawsze jarało mnie to

Ale wiesz jakoś nie dało się chociaż dać znaka, zbrakło czasu czy coś

Teraz mi zbrakło czasu i won, gram nie da hajsu i fok, ta

Biorę w łapy co los da, dobre rapy - sam spontan


[Refren]

Pamietam kto mi mówił, że dla takich jak ja nie ma nic

Kto się odwrócił kiedy potykałem się o syf

Pamietam kto mi wierzył gdy mówiłem o tym cicho

Teraz już nie wierzę w ani jedno słowo dziwkom

Pamiętam jak nie chcieli nas tu wszyscy nawet znać

Pamiętam jak te siksy chciały napluć ziomom w twarz

Dzisiaj pokazują cycki, żeby któryś dał jej tag

Nie widziałem jej na oczy, ona mówi, że mnie zna


[Zwrotka 2]

Pamietam wszystkie sny z podwórka, jak pierwszy zip zza murka tam

Dla nas jedyna furtka rap, by uciec z tego gówna na

Szerokie wody albo żeby mama była dumna z nas

Choć chujowe z nas wzory to by miał sę kogo słuchać brat

Pamiętam jak ojciec harował żeby ubrać nas

Przejechał cały kurwa świat żeby ten miał na butach nike

Inni ojcowie za granicą chcieli szukać prac

Moi ziomale widzą ich tu tylko raz na długi czas

Dlatego odczuwam tą presję, żeby zrobić hajs

Jak ich zawiodę przecież już nie spojrzę im tu nigdy w twarz

Choć jestem stale wiecznym dzieckiem, się tu trzymam szans

Nie zmarnuję ani jednej, póki ściska w ryzach plan

A tamci goście, którym coś nie pasowało jak

Patrzą dziś zazdrośnie, przypomina mi się każde z lat

Gdy zapieprzałem w tym pod prąd bo z resztą wygrał strach

Nie miałem do stracenia nic

A mogłem zyskać tak wiele (x7)


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]