Immortality

By PlanBe

Released on April 8, 2015

Thumbnail

[Ref.] x2

Bycie raperem to nie tylko teksty, wierz mi

To ciągłe bycie dzieckiem, latającym bez opieki

Czasami nie chcesz, żeby tak cie postrzegali bliscy

A jednak biegniesz, bo to piękne #immortality


[Zwrotka 1]

Rap dał mi coś, czego nie dostałbym gdzie indziej

Czuję się jak para, która sama gdzieś utknęła w windzie

Miałem się nie starać dzisiaj staram się automatycznie

A to co mam w zamian, wynagradza mi to jeszcze szybciej

Mowa tu o fanach, dupach, salach ,pełnych jak kieliszek

Który mi tu stawiasz, kurwa zaraz, bo już ich nie licze

Z roku na rok zamiast, się rozstawać z takim łatwym życiem

Ta fontanna zabaw mnie odmładza jakbym był Ibiszem

Guzik mnie obchodzi czy jestem dziwnym przypadkiem

Jak Benjamin Button nie wiem czy się to zakończy fajnie

Ale nie chce kończyć najpierw, chce być wiecznie młody skarbie

Wspominałem kiedyś że często przychodzi do mnie Flammel?

To przejebane, gdy rodzina to przeklina

A wiem, że się z tym nie rozstanę jak adrenalina

Zapytaj matke w jakim stanie często widzi syna

Jej wyraz twarzy to już stałe „a nie mówiłam?”

[Ref.] x2


[Zwrotka 2]

I kiedy tak sobie tu żyje pomiędzy pisaniem linijek, a graniem koncertów

Czuje, że jestem na szczycie, bo dni już nie licze tak samo jak kasy w portfelu

Jedyne na co tu licze, to że to oblicze nie zniknie jak Fatamorgana

Nie wiem czy gadam tu z nią o muzyce, czy klei się do mnie bo jest tak pijana

To wszystko jest szalone, narzuciłem sobie szybkie tempo

Nerwy musisz mieć stalowe, jak wątrobę i płuca często

Jak David Copperfield, czuję że mam już tą młodość pod ręką

I wszystko co robie w tym, to po to by nagle to nie zniknęło

Jestem w punkcie zero, daleko od wejścia i wyjścia stąd

Mój bilans też na zero, co dostane to wydam wciąż

Jak płyta? Niech już wiedzą, jak powyżej też wydam ją

Jak widać wydawanie w krew mi weszło jak prima sort

To co mam mi styka, prosta matematyka

Kto by pomyślał że będę nieśmiertelny

To co mi da muzyka, to już nie tylko biba

Czuję się jakbym wygrywał – wielkie, dzięki

[Ref.] x4