Released on December 21, 2020

Thumbnail

Oni się ciągle gapią (gapią)

Oni mnie ciągle śledzą (śledzą)

Mówią o rzeczach które nas interesują średnio (średnio)

Młodzi tu chcą ten splendor (splendor)

Młodzi tu ciągle pędzą (pędzą)

Trochę być z przodu ciężko ciągle, mówią mi Piotrek mentor

Tyle to wiem na pewno (pewno)

Tyle to wiem na pewno (pewno)

Oni tu będą ze mną (ze mną)

Ile by tego zeszło, gdybym osiągnął pełną prędkość

I czy by przeszło to, gdybym zaczął grać tak żeby wam weszło

W chuju to mam czy ściele się gęsto

Ale to dzieje się często (często)

Nie, nie damy nic sępom (sępom)

Zwrotunie kleję następną (następną)

Która tu daje ci wpierdol

Mówią że jesteś dziwką, ale mnie takie nie kręcą

E, wiesz co?

Ją szarpię jak grizzly

Ich topię jak pyzy

Bit dobry jak żywy

Typ z mordy prawdziwy

W głowie mąci jak grzyby

Typ szponci jak nigdy

Rzut w bloki jak frisbee

Horyzonty zanikły

Dupa płacze bo ją boli po tym

Ja nie chciałem zrobić jej krzywdy

By nie powinęły się nogi, muszę w siano włożyć swe widły

Jointy są tłuste jak nogi tej dziwki

Bloki są puste, co mam zrobić z tym wszystkim

Spalę to sam, cieszę się że mam

Coraz mniej widzę dam, coraz więcej tych ran

Łeb wkładam pod kran, lecz to za bardzo nie studzi

Nie tak bardzo jak czyny i jak słowa tych ludzi

Luzik, arbuzik, na pożegnanie buzi

Jak rozeznanie zrobi, to może już nie wróci

Nie ma się o co spierać, nie ma się o co kłócić

Kolejną z bomb wybieram, uzależniony ludzik

Ją szarpię jak grizzly

Ich topię jak pyzy

Bit dobry jak żywy

Typ z mordy prawdziwy

W głowie mąci jak grzyby

Typ szponci jak nigdy

Rzut w bloki jak frisbee

Horyzonty zanikły

Dupa płacze bo ją boli po tym

Ja nie chciałem zrobić jej krzywdy

By nie powinęły się nogi, muszę w siano włożyć swe widły

Jointy są tłuste jak nogi tej dziwki

Bloki są puste, co mam zrobić z tym wszystkim