Released on August 6, 2019

10K Views

Thumbnail

[Refren]

Biorę dusze jak Charon, tych kurew jest za mało

Ona wpuści mnie na salon, a ja spuszczę się raz na nią

Pokaż, co umiesz robić z tą różdżką tak jak Potter Harry

Ona po mnie ma wspomnienia, a po tobie nocne mary

Muszę twardym być jak kamień, oni tacy tylko z nazwy

A ja maluję obrazy z tracków, daj coś tylko z kabzy

W końcu wyrzucamy rzeczy, które zalegają

Oni mali są nie tylko z nazwy, kiedy z nami stają


[Zwrotka]

Piki z grupą się podzieli, trzeba to rozpierdzielić

Zdrowie i natura to tajna broń, uderza prosto, trafia w skroń

Czuję się bosko, palę mój plon, chciała iść ze mną, łapię ją w dłoń

Nie zna mnie, nie wie, jaki jest on, nie zna mnie, nie wie, jaki jest on

Trochę zamieszali na bloku jak burza, za dużo mam tego, co mnie odurza

Oczy mam jak yakuza, ej, na sobie sztos, to moja jest bluza

Jadę znów grać, bo na bloku jest nuda, mówili nam, że nie może się udać

Pliku chce tyle co luda, w ryzach mnie trzyma ruda

Się nie starałem, a leci z niej potok, zbieram energię i lecę jak złoto

I czasem nie wiem już, po co, kolejny ranek zajęty robotą

Nieważne, ile zawijasz się w kokon, trzeba to życie rozkminiać jak koko

Zapierdalać jak motor, po to zrób miejsce tym kotom, no co

Nikt się nie pytał, a jednak nas widzisz, teraz mi pokaż, jak mnie nienawidzisz

Nie będę dawał im tego, co chcieli, kiedyś tu chciałem osiedla na wizji

Wyjeżdżam znowu, bo trzeba coś przeżyć, jak coś wybieram, na pewno nie z biedy

Cały czas mamy tak wielkie potrzeby, czemu już nie ma tu tego, co kiedyś?

Z mordy trap, ale stary rap w sercu, kocham ten klimat, który tak nas zepsuł

Wyjebałem kiedyś, ale dalej na miejscu, nienawidzę, kiedy Polak leci po angielsku

Wtedy byłem taki nieogarnięty, ogar to miałem, jak siedziały sprzęty

Niemały pieprznik, wierz mi, nie, niemały mętlik, wierz mi

Nie, mała, Piki nie chodzi do pracy, siedzę w mej głowie i tworzy się klasyk

Zmęczony ciągle, bo chcą go zobaczyć, ty, oni są tacy

Zapracowany jak moi rodacy, smutne jest tylko, że robisz na kogoś

Minęły czasy, gdy chciałem się pociąć, zbyt wiele ludu mam co dzień za sobą

Nie wołam dziwek, by zrobić coś z głową, robię to we śnie jak młody lunatyk

W moim temacie nie chodzi o sławę, nie wrzucaj ryja na moje plakaty

Charon, nie wierzę w tarot, ona się powtarza jak parrot

Ona nie wie, co się stało, ostatni rejs jak Charon

Charon, zabieram jej duszę jak Charon

Charon, sorry, ale nie będziemy parą

Charon, nie wiem, jak nawija się makaron

Charon, pogódź się z prawdą


[Refren]

Biorę dusze jak Charon, tych kurew jest za mało

Ona wpuści mnie na salon, a ja spuszczę się raz na nią

Pokaż, co umiesz robić z tą różdżką tak jak Potter Harry

Ona po mnie ma wspomnienia, a po tobie nocne mary

Muszę twardym być jak kamień, oni tacy tylko z nazwy

A ja maluję obrazy z tracków, daj coś tylko z kabzy

W końcu wyrzucamy rzeczy, które zalegają

Oni mali są nie tylko z nazwy, kiedy z nami stają (Charon)