[Zwrotka 1 - Piecol, Adka]
Ofiary powtórek to my! (my?) - pozamykani w cyklach
Pchamy pod górę sny! (sny?) - poza nimi nie mamy nic tam
Nieistniejący mit - nawlekany na nitkach
Konstrukty przyzwyczajeń przybrały kształt liczydła
Obrzydła powtarzalność, niezwykła powtarzalność
By w obliczu obliczeń znajomy przykład ogarnąć
Zawartość kofeiny w rozmowach na szczycie
To nie chwytanie się liny (nie), bardziej osnowa życzeń
Tkwisz w okowach przysiąg o porzuceniu nawyków
Przyznaj, że nie pożądasz więcej tlenu, a wygód!
Wybór pozwoli dorzucić patyki do stosu
I gapić się bezradnie na świetliki papierosów
Dozuj obyczaje, jak lampkę wina, lekturę
Bo za eskapizm zaczniesz obwiniać z nich niektóre
Łatwo ulec złudzeniu, że to się wewnątrz filmu dzieje
A niedaleko pada... rytuał od delirium tremens
[Refren x2 - Adka]
Definiują nas, naszе małe rytuały
Wokół milknie wrzask, gdy wytrwale o niе dbamy
Te fragmenty tła, podobnie jak pozostali
Również TY i ja - wypełnimy powtórkami
[Zwrotka 2 - Piecol]
Nieistotne istoty, w odwiecznej pętli pokus
Przyjęły za zasadne, że umyka im święty spokój
Do krzykliwych przedmiotów palce zgodnie przywykły
A symbole ekranów koją pierwotne instynkty
Wystukując rytmy - nie wypadnij z siodła trendów
W milionach wyświetlaczy szkicowany obraz obrzędów
Social medium osądzi te drobne ceremonie
Zdjęć, relacji, względów - to przez nie walczysz o hegemonię?!
Czyje dłonie jak owoc, oddany w trakcie pudży
Zbudują stabilny pomost, na trakcie w czasie burzy?
Odurzy Cię wspólny taniec powieleń przykrych błędów
Kusząc wywoływaniem deszczu ze starożytnych kręgów
Góra leków, lajków, lęków - obsesyjnych mantr
Dublujesz to co właściwe? (Wow) Upamiętnijmy kadr
W tysiącu jednakowych miast gdy zapada zmrok
Tysiąc postanowień zmian zamieni się w proch
[Refren x2 - Adka]
Definiują nas, nasze małe rytuały
Wokół milknie wrzask, gdy wytrwale o nie dbamy
Te fragmenty tła, podobnie jak pozostali
Również Ty i ja - wypełnimy powtórkami