Released on September 27, 2019

44K Views

Thumbnail

[Refren]

Mija życie, mija dzień, mija znów noc

Zapomniałem jak to jest w ogóle czuć coś

Znów nie spałem, minął dzień, mija znów noc

Z moim ciałem chodzi cień, minął znów rok

Kiedyś chciałem uciec stąd, to jest mój dom

Tam gdzie stoi ciągle wciąż stary mój blok

Mówią: "Pezet to jest kot, stary, to jest sztos

Chciałbym przeżyć coś jak on, chciałbym być jak on"

Moje życie pełne łez, pełne złych stron

Gdybyś wiedział co tam jest, chciałbyś biec stąd

Tymczasowe jak przygodny seks z moją eks

Chciałbym wiedzieć jak to jest w końcu mieć dom


[Zwrotka 1]

To wykrzywia mi twarz jakbym krzyczał

Bo wtedy nie przyszłaś na czas

Z lustrzanego odbicia to wdycham

Ona ciężko oddycha i kicha mi w twarz

I biała chmura się wznosi w powietrze

I ląduje za chwilę jak ptak

Na podłodze w obskurnej łazience

Ona chciałaby więcej, choć to pierwszy raz

I mój ziomek jest na nią wkurwiony

Chociaż w sumie słabo go znam

Wiesz co znaczy wejść miedzy wrony

Zamawiamy już czwarty gram

Gdy to piszę jestem zmęczony

Czwarta rano, nie mogę spać

Choć nie tykam tego co oni wtedy

Dziś mija 15 lat...


[Zwrotka 2]

Ona miała włosy różowe

Albo coś mi pomieszał czas

Przeczytałem to w którejś z nowel

I to wcale a wcale nie byłem ja

Choć te impry klubowe

Pamiętam jak dzisiaj gdy cisza tu gra

Życie szybkie jak fury sportowe

I ja – jak szczyt góry lodowej

Driftowałem trochę po drodze

Dziś dryfuję sobie jak kra

I próbuję w końcu ustalić

Czy to ja byłem zły, czy to ty byłaś zła?

Gdy trzymałem dłoń na jej głowie

Na dwa, razem z tamtym kolegą

Myślę sobie, że wszyscy są święci

Gdy mówią o grzechach kogoś innego


[Refren]

Mija życie, mija dzień, mija znów noc

Zapomniałem jak to jest w ogóle czuć coś

Znów nie spałem, minął dzień, mija znów noc

Z moim ciałem chodzi cień, minął znów rok

Kiedyś chciałem uciec stąd, to jest mój dom

Tam gdzie stoi ciągle wciąż stary mój blok

Mówią: "Pezet to jest kot, stary, to jest sztos

Chciałbym przeżyć coś jak on, chciałbym być jak on"

Moje życie pełne łez, pełne złych stron

Gdybyś wiedział co tam jest, chciałbyś biec stąd

Tymczasowe jak przygodny seks z moją eks

Chciałbym wiedzieć jak to jest w końcu mieć dom


[Zwrotka 3]

Ja nie miałem nic z tym wspólnego

Byłem tylko w tamtej łazience

Dziś pamiętam tylko, że zgrzyta zębami

I chwyta się ręką za szczękę i

Pamiętam że znów cię nie było

Chciałem wtedy zbudować coś więcej

A może to było kiedy indziej

Ale to była miłość, na pewno, no pewnie

Potem jakoś po latach wpadłaś

Chciałaś bym cię mocno złapał za szyję

Mierzyłaś do mnie wzrokiem jakby to była broń

Którą mnie wreszcie zabijesz i

Chyba mówiłaś: "Jak tak mogłeś?" i

"Czemu to kurwa zrobiłeś?"

Nie wiem co myślałaś, to tak nie działa

Nie da się zabić kogoś, kto od dawna nie żyje


[Zwrotka 4]

Czasem myślę czy jeszcze mam serce

Znowu piszę wersy gdy świta

Mniej rozumiem, podobno mam więcej

Długo nikt mnie o to nie pytał

Spoko, nic mnie już nie dotyka

W moim życiu jest mała dziewczynka

Pisze ten co wiszę mu hajs

Poza tym mieszkanie jest puste jak skrzynka

Wtedy nikt tu, kurwa, nie dzwonił

Choć nosiłem serce na dłoni

Spoko, nic mnie dzisiaj nie boli

Bez znaczenia jest co mnie spotyka

Tylko mniej rozumiem, mam więcej

Krew jest gorzka, a pot jest słony

W sumie chyba wszystko jest po nic

Chcą być mną ci co mają dziś domy