Bla bla bla

By Perfect

On Perfect

Thumbnail

I tak ucieknie z domu latem

Jak co rok

Na szosie złapie jakiś autostop

Jak dobrze trafi to facet zafunduje jej hotel

Na wybrzeże dotrze za dni pięć czy sześć

Ukochany jej bas-gitarzystą jest w zespole

Który gra pod wielkim namiotem

Ucieka od bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Blaaaa – dość już tego ma

Samotny jak James Dean

I blady tak jak śnieg

Za rękaw złapał mnie i szeptem coś mi rzekł

Zapamiętałem to bo każde słowo brzmiało jak nokaut

Że niecierpliwy jest i jak kula w spluwie drży

Bo znalazł wreszcie cel

I właśnie w sercu mym umieści kiedyś go

Jakiś nowy Humphrey Bogart

Ktoś powie bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Blaaaa – a w tym sensu brak

Przydarzy pewnie się

Noc co drugiemu z was

Będziecie dzieci mieć za 18 lat

Znajdujcie dla nich czas i próbujcie je zawsze zrozumieć

Na nic bicie w twarz, bykowiec albo kij

By nie wyrósł wam bandyta albo świr

Daj swemu dziecku to, czego dziś tobie brakuje

Nie tylko bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Blaaaa – od najmłodszych lat

Bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Blaaaa – tak po całych dniach

Bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Bla, bla, bla

Blaaaa – tylko serca brak