Bragger 3

By Penx

On Abstrackt

Released on December 24, 2015

5K Views

Thumbnail

Były czasy, że odwracali się ode mnie

Dobre mieli plecy, sami by się tu posrali pewnie

Czuć napięcie typie, każdy by cię tu kopnął w dupę

Prawilnie nie biją kobiet, taki żart, no kurwa super

Damscy bokserzy wasz żywot mierzy się z czasem łatwiej

Tacy hustlerzy chciałbym was zobaczyć w walce z rakiem

Zwalniam czas, żyję szybko, wporzo mam w chuj teraz

Zwalniam czas, godząc się na śmierć wolno wam umierać

Leję na nich, to weterani, im leczę rany bym wolał zmiażdżyć

Z impetem na nich se wejdę zanim rozkminią downy, że to katharsis

Konkretnie w bani ty weźże zamilcz, wy wiejcie zanim się wnerwię stary

To przecież na nic pal świece za nich tak będzie będą się śmiecie bali

Jak śmiecie w ogóle jak leci życie dam sprzeciw typie, weź zejdź na ziemię

By się nie stoczyć, a stoczyć walkę to prosty plan żeby też to przeżyć

Jak źle ci idzie, giń, dobrze życzę im, dobry jestem, to ma znaczenie

Przestań patrzeć prawdzie w oczy i kurwa ślepo wierzyć

Dawno mnie przerosło życie, mi nie jest smutno kurwa

Bujda bo świat pnie się w górę bo tak chciałby móc dorównać mi

A komu, czemu niby miałby móc, ty

Weź ziomuś trenuj tryby boś słaby w chuj

To rozkaz generalnie celuję w korpus żołnierzu, ruszaj

Moje tracki świetnie lecą se przy tobie, tak przypuszczam

Ty dalej oszukuj siebie, a faktów to nie zmienia

Mów mi MC, głos jak lecę, tak godny polecenia

Pengę wezmę i benger będzie, chcę jeszcze więcej i bang

I miej na względzie, że pięknie w ten dzień ta kula wjedzie Ci w łeb

Bo wejdę wszędzie jest spięcie, wiece nie szczędzę przecież ich nie

Bo w tej grze jest źle i jeszcze częściej ciężej być fair

Jak biegnę to wiesz, że po pierwsze miejsce ostatnio nieźle wiedzie mi się

Już stoją w rzędzie po świeże powietrze i wcześniej pragnę zabrać im tlen

Zalani falami lecz to dramat mam zamiar z guna karać ich też

Zrób zamach na nas i karabin weź a zwała jak prawić banały chcesz

Chcę podbić świat weź nie pierdol, że to jakiś wariat

Zaznaczam teren, wjeżdżam z buta w atlas jak Italia

Nic o mnie nie wiesz to przecież to cię nie zdzielę w łeb

Jestem wzorem tych co lubią zieleń, ścierę i krew

Rozjebię grę, ale pierw odjebię plebs

Ode mnie gniew macie cwele, tak mnie niesie zew

I będę biec, dla kumatych ode mnie pięć

Tak pięknie jest wiedząc, że zwycięstwo będziesz mieć

Raperzy w Polsce równocześnie chyba w Stanach czaisz

Myślami sam odgadnij jak to gówno spada na nich

Taka zagadka typie, co teraz masz na bani

Wiesz dlaczego, kurwa? Ich głupota nie zna granic

Takie punche nie łapiesz zawsze, a cyklop widzi tu drugie dno

Jak oka w głowie pilnuję treść i szczerzę wątpię, że zgubię ją

Czuję się przy nich gigantem, teraz chuj z fartem u mnie znów wszystko spoko

Czuję się przy nich gigantem wiem, że na kurwy muszę tu przymknąć oko

Się poddaj co wyciągam broń typie znowu spada Ci Glock na skroń

Cię szkoda ziom krzyczę ognia to żadna zbrodnia bo giniesz z Boga rąk

Ty kurwa co nie kumasz skończ chyba będę musiał znów was zdjąć

Bragger 3 wjechał, łachy z nich beka, weź lepiej to wrzuć na blok