Released on November 13, 2012

Thumbnail

[Verse 1: Pelson]

Jestem Pelson jak byś jeszcze nie słyszał

Mówią, że jestem mordercą, ofiarą jest cisza

Patrz! Zmieniam swoje przeznaczenie dzisiaj

Bo utonę jednak, choć wielu chciało, żebym wisiał

Upadam, wstaję, błyszczę, gasnę

Jestem jak Ikar, Feniks, noc i dzień nad miastem

Nie czekam, biorę co każdy dzień przyniesie

Jestem autorem Twoich snów o sukcesie

Jestem artystą, moje życie to jest moje dzieło

Środowisko czekało na ten przełom

Bo w świecie rymów, bitów, scratchy słynę

Że mam czerwone uszy i całe plecy sine

Jestem definicją szesnastu linijek

Jetem dłużej tu niż moja zwrotka do "Się żyje"

Typem w grze z bogatą kartoteką

Ty pod skórą czujesz, że na to wato czekać


[Hook: Pelson]

Witam, chciałem się przedstawić, jestem Pelson

Masz tu styl z Warszawy (jestem autorem, współczesnych kronik)

Witam, chciałem się przedstawić, jestem Pelson

Masz tu styl z Warszawy (robię zamach na rozgłośnię, kto to posprząta ?

Ja walczę piórem, to walka poetów)


[Verse 2: Pelson]

W każdy piątek czuję na sobie tysiące spojrzeń

Pół zwrotki dla tych, co czekali na mój pogrzeb

Wiesz, oni chyba chcą się wspiąć po trupach

Do miejsca gdzie ja, mogę już tylko upaść

Stawiam kropkę nad "i", bo gdy nagrywam zwrotkę na bit

Pozbawiam ich złudzeń na słodkie dni

Co oni mogą zrobić, zebrać się bandą

Przekręcić mi ksywkę albo skasować szablon

Jestem odpowiedzią na rap kryzys

Gdy prawie każdy rapując, męczy się jak Syzyf

Nie jestem lekiem na zło, nie pytaj mnie o radę znów

Nadzieją nie na rok, lecz na dekadę w przód

Mówią , że coś powinienem, jak wszyscy, jak każdy

Wiesz, od życzeń to są spadające gwiazdy

Pierwsze nią nie jestem, drugie jestem co raz wyżej

Ja, moi goście, producenci i DJ


[Hook: Pelson]


[Tekst - Rap Genius Polska]