Target

By Peja

On Ricardo

Released on May 21, 2021

Thumbnail

[Zwrotka 1: Peja]

By mieć mój feat MC's przekładają premiery płyt

Znów się wpierdalam na bit i coverują mój hit, to ego trip!

I follow up'y starych znajomych

U dzieciaków z nowej też Rich kilka zarobił

Mógłbym to już robic kiedy byłem małym bajtlem

To nie syf bez polotu, który nazwiesz clickbaitem

Fejki nieporadne z majkiem śmieszy ten cały bajzel

Gdy mówią, ze to biznes pierdolę taka farsę

Po prawdzie tacy szczerzy jak ten cały antysystem

Byle se podjechać, wbrew zakazon na siłce

Czas na drill, dryluję śliwki to oczywiste

Że odkopię żelastwo tylko wtedy gdy po mnie przyjdziesz

Nie jestem gangsta, ci pseudo robią w rozrywce

Nie mój target mam ich na muszce, dziś jestem cynglem


[Refren: JOHN MOJO]

Ja mam swój target

Choć market pełen tandet

Promuję tę bandę hien

Moi ludzie nadal czują mnie

My to HIP HOP undead

Niechaj świnie przy korycie

Dalej biją się

Ja mam swój target

Choć market pełen tandet

Promuję tę bandę hien

Moi ludzie nadal czują mnie

My to HIP HOP undead

Niechaj świnie przy korycie

Dalej biją się


[Zwrotka 2: Simpson]

Udają gangsterów, przecież to zwykłe pionki

Jak zjeżdżają na puchę to od razu na ochronki

Moi ludzie to świrusy, grube koty

Ale kurwa się nie wożę ty pierdolisz gnioty

Chociaż pierdolę dietę zrzucałem kilosy

Wychowało mnie miasto co nigdy nie ma dosyć

O lepsze jutro z życiem bój trzeba stoczyć

Nie jestem sam bo mam skład do pomocy

Brudne ulice gdzie krok do przemocy

W drodze do celu łatwo jest zboczyć

W mieście grzechu rany będą broczyć

Widziałem wszystko, chodź, spróbuj mnie zaskoczyć

To jest rap, nie ma usuwania dissów

Tu są pajdy na sztywno, hajs z narkotyków

Target to przychód, oby jak najwięcej

Za sianem się kręcę oby jak najwięcej


[Refren: JOHN MOJO]

Ja mam swój target

Choć market pełen tandet

Promuję tę bandę hien

Moi ludzie nadal czują mnie

My to HIP HOP undead

Niechaj świnie przy korycie

Dalej biją się

Ja mam swój target

Choć market pełen tandet

Promuję tę bandę hien

Moi ludzie nadal czują mnie

My to HIP HOP undead

Niechaj świnie przy korycie

Dalej biją się


[Zwrotka 3: Peja]

Bywałem świadkiem na ślubie, oni twierdzą, że przestępstw

Dobrze wiem co mówię, a więc cisnę z kurestwem

Nie wysprzęglam się, w porządku jestem, całkiem Kendrick

20 samobójów na młynie w samym dwudziestym

Ty często w stresie dobrze wiem shit is hetic

Ważne by nie projektować lęków na własne dzieci

A u mnie jakoś leci, wciąż wyciszam zdziczenie

Miewam bardzo dobre dni, chociaż ty tego nie wiesz

A w rapie od lat to samo, tracą szmal i talent

Topiąc się w szklance, obwąchując talerz

A w życiu od lat to samo, jakoś przetrwałem

Dobra to za mało bracie, jednak zawsze daję radę

Cel obrany do planowania mam spory talent

Coraz lepiej z wykonem, że się tutaj pochwalę

Te bloki chcą więcej koki, u mnie tylko płytki z muzą

Rap Escobar nagrałem dużo i się nie kurzą


[Refren: JOHN MOJO]

Ja mam swój target

Choć market pełen tandet

Promuję tę bandę hien

Moi ludzie nadal czują mnie

My to HIP HOP undead

Niechaj świnie przy korycie

Dalej biją się

Ja mam swój target

Choć market pełen tandet

Promuję tę bandę hien

Moi ludzie nadal czują mnie

My to HIP HOP undead

Niechaj świnie przy korycie

Dalej biją się