Released on April 8, 2015

Thumbnail

[Refren x2]

Problemy, wszyscy mamy problemy

Przez te kurwa problemy, chodzę spięty bez ściemy

Otaczają mnie same problemy


[Zwrotka 1]

Ona ma wszystko czego chce i tego czego nie

Rozumiesz mnie, wczuj się, chowa do niego gniew

Letni dom z basenem, gdzieś gdzie nie byłeś nigdy

Ale jej własne cele są zemstą za jej krzywdy

A ten gość nawet jeszcze nie wie, że jest trupem

Gdyby wiedział, dreszcze przeszłyby mu kręgosłupem

Na razie super, myśli, że ma fajną dupę

Błyskotki na jej ciele grają pogrzebową nutę

Miłośniczka futer, w oczach komputer, wsjo, wyliczone

Przydreptałeś tu butem, to nie dla niej ziomek

Ona musi mieć z czego wysiaść i mógłbyś przysiądz

Że wart każdy tysiąc, by tylko mogła w nim przysiąść

Tak się zapada w nicość, wiadomo o tym Ci coś?

To wiedzą tylko Ci co żyli zawsze nad ulicą

Chuj z nimi, typ wraca, ona znika jak Houdini

A powinna stać tu w mini, on jeszcze nie rozkminił


[Refren x2]


[Zwrotka 2]

Typ nigdy nie miał hajsu za wiele, miał cele

Chciał być kimś, a nie zwykłym cwelem co ma Beeme

Miał trochę więcej IQ niż te kurwy z banków

W głowie im pokazywał fuck you, gdy chcieli lajków

Rozkminił własny system, wychujał pare kasyn

Wychujał pare firm i zafundował se wszasy

Dwa tygodnie machania kutasem, dziwki, basen

Dla was to może passe, on chiał mieć tylko klasę

Gdy wrócili do ojczyzny, szybko się ocucił

Koniec Gucci, fiskus miał już w ręku jego ludzi

Kutas, było wesoło a teraz na twarzy smutas

Odmieniłi się role, jak w Agricole Lukas

W TV afera Amber Gold, a u niego sąd

Bez pokazywania mord, byle rozdmuchać swąd

Kiedyś drobne przekręty, gdy śmigał przez ulice

Teraz na wpół zgięty szuka mydła pod przysznicem


[Refren x2]


[Zwrotka 3]

Dostawał codziennie wpierdol, bił go tatuś

Który nie miał sił i przez to pił na przekór światu

Może to nie w moim stylu, ale synu bądź gotowy

Że takich skurwysynów, to skracałbym o głowy

Całe życie pod kreską, pod jednym dachem z bestią

Spokój to skorupa, która pęknie pod agresją

Ze środka, która rośnie i gdy Cię spotka

To krzykniesz głośniej niż przy wygranej w totka

Wracamy do chłopaka, bo właśnie stoi z nożem

Gdy ojciec na czworaka wali do drzwi na dworze

Widział to w horrorach i wiedział jak to działa

Jeszcze tego samego wieczora pozbył się ciała

Po czasie trochę zapomniał, poczuł większy luz

Po tylu tygodniach nic się nie może spieprzyć już

Ale oto dzwonek do drzwi dzwoni, i ślady

Doszli po nich, a on teraz jak u wyroczni stoi

Problemy!