Pustki

By Pazzy

Released on June 12, 2019

Thumbnail

[Refren: Pazzy]

Znów mnie zaczepia jakiś czubek

Nie mam czasu gadać, bo idę po wódę

Kiedyś gromada, nagle poznikali ludzie

A teraz ciągle otaczamy smutem

Nie wychodzę, nie mam gdzie

Pustki, więc przelewam krew

Tak się wprawia liczby w pęd


[Zwrotka 1: Szopen]

Zatkana noc, ale jestem fresh

Trawa i szkło, jawa i sen

Za nami zło, przed nami też

Chowam je do kieszeni no i lecę gdzieś, na moment

Za swoje , tu mają , gest

Zarobione zielone puszczamy z dymem na lepszy sen

Tylko nie prześpię kurwa szansy

A jeśli prześpię to z nią na noc spalę blanty

Cztery kąty, dwie kanapy to wystarczy

Wszędzie maski, ja zielony to nie bajki, nie

Już nie widzę tylu twarzy, one tylko ryły beret

Palę te mosty, prawie jak odpalam jointy

Palę te mosty, prawie jak odpalam jointy

Znów mi po głowie chodzi Uber

Puste pokoje, które wypełniamy tłumem

Benzo, Koda, z tego złego wolę wódę

Ziomal to przestroga, w nic się nie pakuję


[Refren: Pazzy]

Znów mnie zaczepia jakiś czubek

Nie mam czasu gadać, bo idę po wódę

Kiedyś gromada, nagle poznikali ludzie

A teraz ciągle otaczamy smutem

Nie wychodzę, nie mam gdzie

Pustki, więc przelewam krew

Tak się wprawia liczby w pęd


[Zwrotka 2: Koneser]

Wszyscy moi ludzie mają popalone styki (Styki)

Który to da , nudzi to tak, że znudzony jestem jaki Iggy Pop

Nie masz wstępu do ligi, o

Zaraz wszyscy tu wyginą

Spada mi na głowę cały syf z tego bloku

Nie pamiętam żadnych czarnych dni z tego topu

Nalej więcej tu do mi kubka tego soku

[?] tego z boku , wszyscy z nich będą w szoku

Chodzę jak lunatyk, bowiem mam tu teatr

Pierdol te kontrakty, więc spisuj mnie na straty

Tego stylówa jak [?] , chłop ma jęzor jak kwadraty

Pierdolę splendor i twoje [?]

A ty jedz moje dziecko, bierz to do japy

Stop, kiedy wchodzimy na spot

Nie mam czasu robię crop

Czasem zbyt wolny jak walk, walk, yeah


[Refren: Pazzy]

Znów mnie zaczepia jakiś czubek

Nie mam czasu gadać, bo idę po wódę

Kiedyś gromada, nagle poznikali ludzie

A teraz ciągle otaczamy smutem

Nie wychodzę, nie mam gdzie

Pustki, więc przelewam krew

Tak się wprawia liczby w pęd